piątek, 10 maja 2013

NaLu + 18 (prośba )

Jak zawsze wybraliśmy się całą grupą na misję. Naszym zadaniem było uprzedzenie łowców skarbów przed znalezieniem Kushi Minaty, (relikwia boska) Jednak w lesie zmuszeni byliśmy aby się rozdzielić. Happy został w domu więc , były dwie grupy ja i Natsu poszliśmy razem a Gray i Erza razem. Podczas poszukiwań zostaliśmy zaatakowani zaraz nad wodospadem.
- Ha.. więc to wy śmiecie nam przeszkadzać- odezwał się pierwszy z trzech typów w masce.
- Heh.. nasza misja to odnalezienie tego przedmiotu przed wami. Dostaniecie go po moim trupie- odezwał się Natsu który dosłownie palił się do walki. - Chodźcie tu dranie. Lucy trzymaj się z tyłu. - Powiedział do mnie na odchodnym. Natsu powalił już dwóch typków kiedy z cienia wyszedł czwarty złapał mnie za rękę i rzekł
- Zostaw go bo twojej panience coś sie stanie. - Natsu z ciężkim wyrazem na twarzy puścił tamtego knypka. - Ha. Myślałeś że ją puszczę ? Jesteś idiotą ! - I w tedy poczułam że lecę. Straciłam grunt pod nogami. Patrzyłam z przerażeniem w górę jednak po chwili moim oczom ukazała się twarz Natsu który już po mnie leciał. Przytulił mnie do siebie i chwilę później wylądowaliśmy w wodzie. A ja straciłam przytomność.


                                                                         *******

Gdy się obudziłam byłam w jaskini z boku widziałam wodospad. A przy sobie czułam ciepło Natsu.
- Lucy. - zauważył że nie śpię.
-Ta.. - w tym momencie moje usta zostały zamknięte przez jego pocałunek. Był on długi przeciągły i pełen ciepła kiedy wreszcie mnie puścił nie mogłam złapać tchu. - Ja.. Natsu ... co to ... miało znaczyć ? - mówiłam z pauzami nadal ciężko oddychając.
- Ja kocham cie Lucy , nawet nie wiesz jak ciężko było mi się powstrzymywać cały ten czas. - Kolejny pocałunek ten był mocny , namiętny i łapczywy. Nawet jeżeli spróbowała bym stawiać opór ona zamknął mnie w swym żelaznym uścisku. Jednak ja nie chciałam tego kończyć chciałam aby ta chwila się nie kończyła. Wtedy poczułam jak jego drżące ręce próbują rozpiąć guziki mojej bluzki.
Jedną ręką trzymał moje ręce nad moją głową , Jego usta błądziły po mojej szyi a druga ręka próbowała poradzić sobie z bluzką. Jednak kiepsko mu to szło. Ja czułam się jak w niebie, jednak po chwili poczułam uderzające ciepło i jak moja koszulka zmienia się w popiół.Jego ręce błądziły po moim ciele a usta przywarły do moich. Po chwili nasze ubrania zostały rozrzucone po całej jaskini.
czułam jego ciepło koło siebie , czułam jak mnie dotyka i  jak moje ciało na niego reaguje kiedy tylko mnie dotykał moje ciało przebiegał delikatny przyjemny dreszcz rozkoszy.  Po chwili szepnął do mojego ucha.
- Lucy.. zróbmy to. - Ja tylko kiwnełam głową nie mogąc wykrztusić słowa. Jego ręce powędrowały na moje pośladki on podniósł mnie i zrobił to, na początku trochę bolało jednak później była tylko czysta rozkosz. Słyszałam swoje własne jęki jakby w oddali , lecz jego cichy szept w którym mówił jak bardzo mnie kocha i wielbi słyszałam aż zbyt dokładnie.
Kiedy już nie mogliśmy on powiedział , jutro zrobię to jeszcze raz żebyś była pewna że to nie sen.

2 komentarze:

  1. trochę za krótko i za mało szczegółów, ale tak poza tym fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ja jestem zboczona że takie rzeczy czytam o-O

    OdpowiedzUsuń