wtorek, 7 maja 2013

Rozdział 1:Wyznanie.

W glidii jak zawsze było hałaśliwie.Lucy siedziała ptzy barze i popijała sok pomarańczowy.
-Jak mnie nazwałeś lodówko!!
-Tak jak słyszałeś zapałko!!
-Chcesz się bić?!-zapytał Natsu.
-Z tobą? Zawsze!!!-wykrzyknął Gray
I zaczeli się bić.
-Znowu biją się o byle gówno-powiedziała Lucy.
-Jak zawsze-odpowiedziała jak zawsze uśmiechnięta Mirajane.
-Erza dzisiaj przyjdzie?-zapytała Lucy.
-Raczej nie mówiła, że ma coś ważnego do załatwienia-odparła smutno Mirajane.
-Czyli muszę ją zastąpić-powiedziała niechętnie Lucy.
Podeszła do chłopaków i dała im z prawego siepowego.
-Możecie chociaż raz zachowywać się jak przystało!!!!!-krzykneła.
A-aye sir-powiedział wystraszony Natsu.
J-jasne-odpowiedział Gray.
I razem z Natsu zaczeli udawać najlepszych przyjaciół.
Nagle Levy Zauważyła że Lucy jest cała blada (ojojoj 0.0 dop.a)
Lu-chan dobrze się czujesz jesteś cała blada-rzekła zmartwiona Levy.
Blondynka blado się uśmiechneła i powiedziała.
Nic mi nie jest Levy naprawdę nic mi........
Heartfilia zaczeła opadać w dół na szczęście w porę złapał ją Salamnder.
Lucy trzymaj się,Wendy szybko Lucy zemdlała!!
-Już.
Maravell podbiegła do Lucy lecz zaraz stwierdziła.
-Ma gorączkę ,ale da się ją wyleczyć bez mojej mocy-powiedziała z uśmiechem.
Czarnooki zabrał ją szybko do domu i zrobił jej okład.Zmartwiony usiadł na krześle i czekał. Lucy obudziła się po 35 minutach.
-Ehh-otworzyła leniwie oczy.
Lucy!!!Obudziłaś się-powiedział radośnie Dragneel.
Różowowłosy przytulił mocno Lucy(>< Kyaaa to takie słodkie dop.a)
-Lucy słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
Jego radosna twarz zmieniła się na poważną.
-Co się stało?-spytała.
-Ja czułem to od pierwszego dnia, kiedy się spotakliśmy.Ja...ja cię kocham!!-wykrzyczał cały czerwony.
-Natsu-Lucy się uśmiechneła i go pocałowała.
Zaskoczony odwzajemnił pocałunek. Gdy się wreszcie od siebie oderwali Natsu powiedział.
Lucy Heartfilia zostaniesz moją dziewczyną? (To jest za kawaii^//^dop.a)
-Natsu
Magini rzuciała się mu naszyję i wykrzykneła.
Tak Natsu, oczywiście, że tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz