czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 8 Żyjesz!? Jak to możliwe!!

Levy zauważyła jak Natsu cierpi nigdy go nie widziała w takim stanie. Już miała coś powiedzieć, gdy nagle zauważyła jak jej znknął z oczu. Westchnełą poszła do glidii powiedzieć, że Lucy nie żyje. W tym samym czasie w szpitalu  obudziłą się blondynka wstała i wyszła z pokoju. Lekarz bardzo się zdziwił, gdy przeszłą obok niegozupełnie zdrowa.
- Ahhh!!! Chyba zwariowałem!!!- krzyknął i wybiegł z budynku.
Dziewczyna była już u przed glidią. Założyła na siebie kaptur i weszła do niej. Wszyscy byli zdziwieni nie wiedzieli kto to. Zdjeła nakrycie głowy i nim zdąrzyła coś powiezieć rzucili się na nią jej przyjaciele przytulając ją. W końcu gdy już wszyscy się od niej oderwali zapytała.
- Hej nie wiecie gdzie jest Natsu nie widzę go tu?
- Na cmentarzu- powiedziała Mirajane.
Lucy od razu poszła tam by mu pokazać, że żyje. Znalzła go jak próbował się  okaleczyć. Już miał  nożem przeciąć sobie żyłe lecz ona w porę go powstrzymała.
- Natsu co ty najlepszego wyprawiasz BAKA!!!!!-walneła go w głowę
- Au!!! Lucy ty żyjesz!? Jak to możliwe!!!
- Sama nie wiem może popro........
Nie dokończyła , ponieważ poczuła usta Dragneela. Kiedu on skończył ją całować zobaczył na jej twarzy rumieniec na co on się zaśmiał.
- Z czego sie śmiejesz !!!-walneła go i odeszła.
Salamander pomyślał, że się na niego obraziła, więc pobiegł za nią.
- Lucy!!! zaczekaj proszę!
Ona jakby go nie słyszał i poszła do domu. Gdy się znalazła w środku zastała tam różowowłosego.
- Ja cię przepraszam nie chciałem cię obrazić.
- Ale ja przecież nie jestem złą na ciebie.
- E? jak to nie jesteś na mnie zła? (dop. a Idiota 0_0)
- No normalnie.
- Aha to ja już pójde.
Wyszedł przez okno, a ona sobie zaczeła czytać książkę. Niestety musiała przerwać czytanie, poneważ usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła, a tam wpadła zapłakana Naomi. Rzuciła się na nią dalej roniąc łzy.
- Lucy!! myślałam, że juz nigdy cię nie zobaczę!!
Bradzo mocno ją przytulała (dop.a za mocno XD).
- D-Dusisz.
- Ah Gomen.
Od razu ją puściła i szybko poszłą do domu. Blondynka wzruszłą ramionami  i wróciła do czytania.



******



Przez las szedł jakiś koleś podobny do zombie. Miał oczy we krwi, ubranie w strzępach, na jego ciele znjadowała się czerwona ciecz.
- Gdzieś ty się podziała!! Po cholerę uciekałaś.
Przeklinał w myślach dalej idąc przez las. W koncu dotarł do miasta zwanego Magnolia.
- Hehehe czas przeszukać do głupie miasto. Nie uciekniesz mi tym razem oj nie hahahahahahahaha-zaśmiał się psychicznie.


*******
No cóż nie wiem czy wam się spodobał ten rozdział, ale jak coś to piszcie w komentarzach~Naomi

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 7 Śmierć?

Niestety radość była przed wczesna. Wybuch był tak z dużą siła, że odepchną dwójkę magów parę metrów dalej. Najbardzej ucierpiała Lucy. Natsu miał tylko parę siniaków i zadrapań, za to Lucy miała tego pełno. Oczywiście była nieprzytomna, Dragneel jakimś cudem nie zemdlał. Gdy zobaczył w jakim stanie jest jego dziewczyna szybko pobiegł z nią do lekarza, a potem sam musial uratować Levy. Gdy do niej dotarł i szybko ją rozwiązał.
- Dzięki Natsu gdzie jest Lu-chan?
- Eeeee to więc......
Jednak mu przerwała i pociągła  za sobą.
- Nie teraz  mamy inny problem.
Wskazała na bandytów, którzy biegli za nimi. Po 20 min jakoś przed nimi umkneli. Chywilę odpoczeli i ruszyli po blondynkę. Dotarli do szpitala i weszli do niego.
- Hę szpital co się stało Lucy Natsu?
- Etto jak biegliśmy cię uratować to wpadłem na pomysł,żeby wejść przez okno,jednak nie był on dobry. Zaczeła nas gonić straż. Jedynym sposobem by od nich uciec był samochód co oczywiście mi się nie spodobało. Ona jednak mnie nie posłuchała i weszła do niego razem ze mną . Po jakimś czasie zauważyła ślepą uliczkę do tego jeszcze bardziej przyśpieszyła, a gdy zbliżaliśmy się do zderzenia to ona momentalenie wyskoczyła przytulając mnie do piersi. Niestety ekspolzja buła tak wielka,że ją zraniła bardziej niż mnie.
Niebieskowłosa nie mogła w to uwierzyć po jej twarzy zaczzeły spływać łzy.
- E-ej nie płacz przecież nie umrze.
Próbował ją pocieszyć  jednak bezskutecznie. Czekali tak na poczekalni on załamany ona płacząca. W pewnym momencie doszła do nich młoda pielęgniarka.
- Emmm Natsu Dragneel i Levy Mcgraden?
- Tak
- Proszę za mną.
Zprowadziła ich do małego pokoju z biurkiem, przed którym siedział doktor i dwoma krzesłami naprzeciwko niego.
- Jesteście proszę usiądźcie.
Tak zrobili. Widząc, że doktor ma smutną minę domyślali się o co chodzi.
- Panienka Lucy ma uszkodzone oba żebra po za tym ma krwiaka obok serca. Będzie teraz operowana, ale szanse na przeżycie ma minimalne. Proszę poczekać na zewnątrz wezwiemy was na wyniki.
Dwoje zszokowany magów wyszło za drzwi. To co usłyszeli doprowadziło Mcgraden do jeszcze więkrzego płaczu, a różowowłosego do jeszcze większego załamania. Siedzili tak zmartwieni. Bali się, że Lucy może umrzeć. Nikt z nich się nie odzywał. Po paru minutach doktor chciał ponownie wydzieć magów. Zjawili się u niego jak najszybciej tylko można.
- Więc  jak poszło?
Zapytali się. Doktor pozostał taki jak był (ze smutną twarzą dop.a).
- Przykromi zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy.
- Że co!!
Krzyknął Natsu i zaczął szarpać Doktora. Na szczęście w porę powstrzymała go Levy.
- Przestań to i tak nic nie da-powiedziała smutno.
W końcu chłopak uspokoił się, puścił mężczyznę i oboje wyszli ze szpitala ze łzami w oczach. (Natsu i płacze...żadki widok >,> dop.a)
*********
Wybaczcie musiałąm dodać trochę smutasów, ale nie martwcie się Lucy nie umrze ^^. A jak to się stanie to zobaczyćw kolejnym rozdziale~Naomi.

niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 6 Nie potrzebuję twojej pomocy!

Naomi siedziała w domu i oglądała telewizję. Po chwili usłyszała hałas. Poszła sprawdzić co jest,ale to co zobaczyła przekroczyło jej najgorsze oczekiwania. Przed jej progiem stał Natsu, a obok niego wywarzone drzwi.
- Yo Naomi pomożesz mi? Wiesz gdzie poszła Lu......
-Natsu!!!!!! Ty idioto!!
Dziewczyna była na niego wściekła.On dostał od niej kopniaka w jaja, a po tym jeszcze w mordę tak mocno, że odleciał parę metrów od jej domu. Czerwona ze złości Kanzei poszła do swojego pokoju. Zauważyła, że okno jest otwarte na oścież, ale przecież je wcześniej przymkneła. Nagle poczuła jak ktoś jej unierochomił z tyłu nadgarstki.
- Kto to?!
- Wysłuchaj mnie proszę.
- Natsu  puść mnie!!
Próbowała się wydostać lecz różowłosy trzymał ją mocno.
- Nie najpierw musisz mnie posłuchać.
- Niech ci  będzie.
- Wiesz na jaką misję poszła Lucy?
- Tak poszła szukać Levy, ponieważ została porwana.
Natsu od razu ją puścił i już miał wyjść gdy oberwał w głowę patelnią. Chłopak nie wiedział dlaczego dostał.
- Natsu to mapa jak się dostać do Lucy. Całe szczęście, że Rika pożyczyła mi swoją.
Salamander wziął kawałek papieru i ruszył po Lucy (co ja mówię o nie szedł, biegł dop.a) Dodał max speed do swoich nóg.


******


- Przepraszam, ale wie pan gdzie mogę znaleźć tą dziewczynę?
Lucy pokazała mu zdjęcie niebieskowłosej. Niestety nie uzyskała wymarzonej odpowiedzi. Ze smutkiem wlokła się przez uliczki nieznanego jej miasta. Od jej zmartwienia wyrwał ją krzyk dobrze znanego jej głosu.
- Lucy!!!
Wykrzyknął Dragneel i podbiegł do Heartfili.
- Co chcesz.- odparła bez entuzjazmu.
- Przyszedłem ci pomóc.
- Nie potrzebuję twojej pomocy-odwróciła się od niego i nadymała policzki.
Bardzo długo nie mogli dojść do porozumienia, aż brązowooka poddała się. Szli nie odzywając się do siebie, w końcu dotarli do budynku gdzie znajdowała się McGarden.
- Hej wejdźmy przez okno- zaproponował czarnooki.
- Padło ci na mózg na pewno nie....
Nie dokończyła bo Natsu złapał ją i wszedł przez okno. Jednak po około 6 min. Para uciekała przed strażą. Magini podczas ucieczki zauważyła samochód i pognała tam trzymając Natsu za rękę nie zważając na jego protesty. Wsiadła do pojazdu i jechała z maksymalną prędkością. Ona skręciła w ślepy zaułek i gdy byli już bardzo blisko muru blondynka przytuliła Natsu do piersi i skoczyła z samochodu.

*****
No..... to najdłuższy rozdział jaki napisałam. Co o tym sądzicie~Naomi

smutne wieści :C

Ohayo Minna ...

Niestety z powodu braku aktywności drugiej adminki , założycielki Naomi stronka będzie zawieszona do czasu kiedy Naomi potraktuje blog poważnie i nie będzie go olewać.
Jest mi bardzo przykro że tak to wyszło ... Jednak ta stronka miała być prowadzona razem a tylko ja się udzielam mimo braku czasu.

Do zobaczenia mam nadzieję że wkrótce.

Kimiko :C
(zdjęcie zapożyczone od kini-chan deviant art .)

sobota, 25 maja 2013

13 Aaa...zboczeniec !

W gorących źródłach było bajecznie. Obok był park rozrywki , z mnóstwem wodnych atrakcji. Zjeżdżalnie skręcające kiszki ale także przyjemne masażery. Jednak znajdowała się tam jeszcze jedna diabelska atrakcja .... Drużyna nie mogła się jej oprzeć .... kiedy  już wszedłeś do tego zakręconego świata nie było odwrotu.... To Było ...KASYNO ! jedna z najgorszych pokus każdego członka Fairy Tail. Jednak najgorsze było to że do tej drużyny należała czerwono włosa bestia ... ( ma zakaz do przebywania w kasynach prawie w każdym mieście )  teraz już nic nie dało się zrobić. Kurort czekała zagłada. Mina Erzy mówiła sama za siebie była tak zacięta i przerażająca że nikt nie miał odwagi do niej podejść . Wtedy rozpoczęła się totalna maskar która trwała coś koło ... 5 min :) po tym czasie z kasyna nie było co zbierać. Na szczęście Gorące źródła ( jako jedyne ) zostały nienaruszone.

                                                                  *****
Kiedy dziewczyny zanurzyły się w swojej wannie zapomniały o bożym świecie było ciepło przyjemnie i wesoło. wszyscy żartowali i śmiali się w głos ( przyczyną była nie licząc miłego grona przyjaciół także ciupka sake ). Było spokojnie do czasu... W pewnym momencie...
- Aaaa! - Lucy
- Co się stało ?- Erza
- Tam na dole jest jakiś przeźroczysty otwór... widziałam tam czyjeś oko !
- Co takiego !?

Wściekła Erza ubrała (właściwie podmieniła) strój kąpielowy i dała nura pod wodę . W tym czasie wszystkie dziewczyny wyskoczyły z basenu. nagle woda zaczęła opadać....
Gdy opadła do wysokości kolan dziewczyny w ręcznikach zobaczyły wszystkich chłopaków z "lekko" obitymi twarzyczkami. Była to najlżejsza kara tego wieczora....


cdn

Kimiko :)

poniedziałek, 20 maja 2013

mały (wielki) powrót

OHAYO MINNA !

Jestem super szczęśliwa od dzisiaj wracam do prowadzenia bloga ;)
wszystkie wydarzenia szkolne zaliczone więc jestem wasza :)

Pod tym postem proszę składać zamówienia i przypominać się o niezrealizowane przeze mnie  zamówienia. Czasem mogę po  prostu zapomnieć nie gniewajcie się :)

Kimiko :D

piątek, 17 maja 2013

Ohayo ! i Gomene

Ohayo :)

Wybaczcie że jestem tak nieaktywna ale póki co walczę o świadectwo z paskiem :)
Niestety mój weekend zajmie nauka poloneza i tańczenie go ... Ale obiecuję z ręką na sercu że w poniedziałek dodam obiecane zamówienie Natsu x Mira oraz będę kontynuować moją historię co najmniej 1 rozdziałem dziennie.

GOMENASAI !!! raz jeszcze i życzę miłej zabawy na blogu

Kimiko :)

Ps : tu macie różyczkę od mrraśnego vampa na pocieszenie ;)

czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 5 Porwanie

Lucy obudziła się wcześnie niż przupszczała. Uśmiechneła się do swojego chłopaka poczym wykonała toalentę poranną. Wyszła na dwór i postanowiła, że odwiedziny w glidi sobie odpuści. Nagle sobie przypomniała, że coś miała zrobić tylko nie wiedziała co. Z zamyśleń wyrwała ją dziewczyna, które miała brązowe włosy związane w kitkę. Ubarana w żółtą bluzkę z ramiączkami i czarną spódniczkę.

- Eto jesteś Lucy tak?-spytała.
- Tak coś się stało?
- Jestem siostrą Naomi, Rika.
- O co chodzi Rika?
- Levy ona została porwana.
Powiedziała ze smutkiem. Lucy nie mogła w to uwierzyć. Musiała uratować swoją przyjaciółkę. Już miała się zbierać do drogi gdy poczuła jak brązowowłosa łapie ją za nadgarstek. 
- Czekaj dam ci  mapę cudem moja siostra wykradła ją porywaczowi.
Heartfilia kiwneła głową i wzieła mapę od dziewczyny. Spojarzała na nią.
- To 567 kilometrów z tąd ?! No coż jak mus to mus.
Zaczeła biec  w stronę słońca, ponieważ tak właśnie mówiła mapa. W tym czasie obudził się Natsu. Nagle zauważył, że Lucy nie ma przy nim. Przeszukał cały dom, ale nigdzie jej nie było. Zmartwiony usiadł na fotelu nie wiedząc co robić.Wtem przez szparkę w drzwiach przeleciała karteczka. Wziął ją do ręki i przeczytał.
- ,,Proszę się nie martwić o Lucy. Jest na bardzo ważnej misji, którą sama musi wykonać''. Ach skoro tak to muszę się dowiedzieć na jakiej. Może Naomi coś wie.


Pisaliście komentarzach, że za mało opisów, a za dużo dialogów. Powiedzcie czy tak jest lepiej? ~Naomi

środa, 15 maja 2013

Pomysł

Ohayo Minna :D

Naomi ma pewien pomysł dotyczący jej historii . Teraz pytamy was co o tym sądzicie :)

Pomysł polega na tym aby podczas jednej z misji kiedy Lucy zostanie sama i stanie przed wielkim niebezpieczeństwem duchy użyczyły jej mocy aby ja chronić. Wtedy Lucy wedle pomysłu ma zamienić się w Miku. reszta historii to tajemnica , nie chcemy psuć wam zabawy.

Na tym polega pomysł  Naomi. Co o nim sądzicie ?

Kimiko

ps : prosimy o szczere opinie z pewnością pomoże to nam w ulepszeniu stronki :)

wtorek, 14 maja 2013

Romeo x Wendy (zamówienie)

Jak zawsze Romeo siedział w domu i wyobrażał sobie jak to jest być prawdziwym i wspaniałym magiem. Co prawda opanował już podstawy magii jednak ciągle nie dorastał innym do pięt. Stwierdził po chwili że poczeka na ojca w gildii może tam spotka kogoś kto pomoże mu opanować magię , ojciec non stop mówi że za wcześnie na to a przecież Wendy jest w tym samym wieku i walczy.

- Ach Wendy...- westchnął sam do siebie.
Już wychodził. Otworzył drzwiach i jak na zawołanie w drzwiach nie stał nikt inny jak dziewczynka o długich granatowych włosach i przepięknych dużych oczach.

- O Romeo , wybierasz się gdzieś ?
- Myślałem żeby zaczekać na ojca w gildii ale właściwie nire mam nic do roboty. - sam nie wiedział czemu na jej widok zarumienił się i pomyślał o wcześniejszym westchnieniu które mogła usłyszeć i zarumienił się jeszcze bardziej.
- Więc chodźmy razem , dobrze ? - Uśmiechnęła się promiennie.
- Aa...

Szli razem wzdłuż rzeki skacząc od płytki do płytki aby chodzić tylko po całych płytkach. zatrzymali się na chwilkę na wzgórzu gdzie mogli razem podziwiać piękny zachód słońca.
kiedy nagle on zrobił coś zanim pomyślał złapał ją delikatnie za rękę i tak stali patrząc na słońce.
Ona cała czerwona nie chciała mu powiedzieć aby ja puści , po za tym podobało jej się to , czuła się wtedy jak dama. A on nawet nie zauważył że to zrobił. To był odruch. Kiedy jednak spojrzał na nią zorientował się co zrobił. Natychmiast puścił ją cały czerwony.

- przepraszam , przepraszam! zrobiłem to przez przypadek. - tłumaczył się czerwony po same uszy.
- nie nic sie nie stało. - Jednak on nadal panikował. A ona chwyciła w dłonie jego twarz i powiedziała spokojnie. - Nic się się nie stało. Uspokój się proszę.
- Um.. tak. - wykrztusił.

Robiło się już ciemno więc Romeo jak dżentelmen odprowadził Wendy do domu. Przed jej drzwiami ona pocałowała go w policzek.
- Do zobaczenia Romeo. Bawmy się codziennie dobrze ?
- Oczywiście ! - odpowiedział uradowany chłopiec.

Gdy wrócił do domu wnioskując po jego minie Macao rzekł.
- Wreszcie poznałeś najsilniejszą ze wszystkich magii świata. Dobra robota synu.


Kimiko \m/(^,.,^)

poniedziałek, 13 maja 2013

Natsu x Levy (zamówienie )

w gildii było głośno jak zawsze. Bitki wszędzie gdzie tylko nie spojrzałeś. Cana piła z Macao i Wakabą Lucy rozmawiała z Mirą. Miło oglądało się tak radosną i przyjemną atmosferę. Jednak stało się dziś coś niezwykłego. Levy zachowywała się dziwnie. Od rana była jakby nieobecna. Wszędzie jak zahipnotyzowana chodziła za .... Natsu !?
- Levy-chan ? Czy coś się stało ? - dopiero po chwili dotarł do niej głos Lucy.
- Hę ? Lu-chan ? nie .. a skąd nic takiego .
- Przecież widzę jak pożerasz Natsu wzrokiem.
- Hę ?! - zarumieniła się aż po uszy.

Jednak była to szczera prawda której nie mogła ona zaprzeczyć. A jedynym faktem który zmienił wszystko był przypadek , czysty przypadek. Kiedy Levy spacerowała brzegiem rzeki zauważyła Natsu który pomógł małemu zagubionemu chłopcu. Zobaczyła go z zupełnie innej strony zauważyła jak Natsu stara się pocieszyć malucha , jak się o niego troszczy. Zawsze uważała Natsu za silnego typka , raczej miłego jednak nie tak troskliwego. Od tego czasu na Levy rzucono niebezpieczny czar , czar miłosny. Jednak taka nieuwaga nie popłaca chociaż...

Podczas jednej z walk Graya i Natsu Levy podeszła zbyt blisko , kiedy tylko zobaczyła lodowe lance przed swoją twarzą krzyk zamarł w jej gardle. Już myślała że to koniec nie mogła się ruszyć , widziała tylko lód zbliżający się do niej w zastraszającym tempie. Ale wtedy objęły ją silne ramiona , poczuła ciepło i coś miękkiego w co została wtulona. Dopiero po chwili zobaczyła że był to Natsu a ta miękka rzecz to jego puszyste różowe włosy. Z szokowana nic nie zrobiła. On odsunął ją delikatnie od sibie i z troską zapytał.

- Wszystko w porządku ?
- *kiw* *kiw* - nie mogła wydobyć z siebie głosu.
- Hej ! Gray ty idioto patrz gdzie celujesz !
- Um.. Wybacz. - Powiedział Gray i przeprosił raz jeszcze Levy

Po chwili stało się coś dziwnego. Natsu uniósł Levy i poszedł w stronę drzwi.

- Hej... Natsu mogę iść sama . - odezwała się nadal speszona jednak odrobinę szczęśliwa
- Nie.... to moja wina . Zabiorę cię do domu.

Kiedy wyszli z gildii i znaleźli się sami. Zboczył ze ścieżki i zabrał ją na ten sam brzeg rzeki na którym ona go widziała.

- To tutaj mnie podglądałaś ?
- Hę ? Wiedziałeś ?
- Tak dlatego zająłem się tym szkrabem. Nie ma we mnie nic wspaniałego jak ci sie wydaję.
- Kłamiesz. Jeżeli by tak było nie zabrałbyś mnie do domu i nie ochronił przed magią Graya.
- To było tylko ...
- Ja wiem swoje Natsu , dlaczego próbujesz kłamać ?
- Hę.... cóż to ... ty .
- Ja ? Co to ...

Przerwała ponieważ jej usta zostały przykryte jego palcem. Uśmiechnął się do niej. Postawił na ziemi i przytulił tak delikatnie jakby  ona miała sie rozpasc w jego ramionach. I nic już nie musieli mówić. Oboje wiedzieli co mówią ich dusze i serca które wreszcie odnalazły wspólny rytm.


Kimiko \m/(^,.,^)

niedziela, 12 maja 2013

12 rozdział pływanie...z potworami ?

Wszyscy byliśmy pewni zwycięstwa w naszej drużynie mieliśmy dwóch magów wody , lodu i Lucy która może przyzwać Aquarius. Natsu , Kuen i Erza raczej problemów z pływaniem nie mieli więc było dobrze. Jednak o kazało się że to nie będzie zwykły wyścig. Co 60 m na wysepce zmieniali się zawodnicy jednak na każdej trasie czyhało utrudnienie. W różnej postaci , np:syreny , wielkie ośmiornice , rekiny itp. Jeżeli choć jeden zawodnik nie dopłynie cała drużyna jest zdyskwalifikowana. Teraz powstało tylko pytanie jak wywinąć się z macek niewiadomego stwora... i jak powstrzymać facetów od ślinienia się na widok syreny -,-  Nie było już czasu na zastanowienia. Gray zamroził swoje uszy , Kuen otoczył je dźwiękoszczelną ścianą wiatru a Natsu eh ... stwierdził że i tak jej wklupie.

                                                                 *******

Ustawiliśmy się pierwszy płynął Natsu , Gray , Lucy , Erza , Kuen , ja i Juvia. oczywiście nasz fart był wręcz zabójczy. Kto jak kto ale tylko Natsu mógł dostać syrenkę . Na całe szczęście syrenka zaczeła zarywać również do Graya co nie uszło uwadze Juvi która nie pozwoliła jej żyć ( ciekawe jakim cudem z tak daleka wypatrzyła ten flirt ) Reszta poszła gładko. Erza zrobiła sushi z kałamarnicy , Lucy (właściwie Loki ) prawie zatłukła jakieś niezidentyfikowane coś za obmacywanie jej. Kuen raczej nie miał problemów ze stadem piranii , a ja całkiem polubiłam węgorze elektryczne.
Cudem ale dzięki Juvi udało nam się wygrać ! :) Nagrodą była wizyta w goących źródłach wszyscy byliśmy w siódmym niebie.


cdn ... w rozdziale 13 pt Aaaa... zboczeniec !

Kimiko \m/(^,.,^)

Erza x Natsu (zamówienie)


Natsu siedząc w swoim domu skręcał się z nudów. Lucy pojechała do swoich rodziców , więc co miał robić ? Nagle wpadł na dziki pomysł aby odwiedzić Erzę ... Jednak był mały problem facet nie mógł wejść do żeńskiego dormitorium. Natsu pozostał nie wzruszony stwierdził że wejdzie przez okno , jak robił to zawsze. Podkradł się do akademika i był już pod oknem Erzy , w momencie kiedy już miał skoczyć z okna wyłoniła się twarz Erzy.

- Dlaczego tak się skradasz? - zapytała roześmiana Erza.
- Em...no bo... chłopakom nie wolno wchodzić do was. - odpowiedział czerwony Natsu
- Hmm... Masz rację , wskakuj. - Ona odsunęła się i pozwoliła mu wskoczyć.

Natsu szybkim ruchem odbił się od ziemi i już  sterczał w ramie okna. Wszedł do środka i zaniemówił z wrażenia. Jego oczom ukazały się setki zbroi wraz z pasującym do nich orężem.
Sam pokój był ogromny. Jednak gdy się rozejrzał zauważył że stoi tam również duże łóżko i wygodna kanapa ze stolikiem.

- Napijesz się czegoś ? - przerwała milczenie Erza , którą najwyraźniej bawiła mina Natsu.
-E? co ? ... Tak. - odpowiedział nadal speszony Natsu.

Erza poszła zrobić herbatę , a Natsu nadal przyglądał się zbrojom. Chciał jedną dotknąć ale ta zachwiała się i zaczęła upadać.Usiłował ją złapać ale mu nie wyszło w ostatnim momencie pojawiła się Erza która złapała wszystko.

- Hej Natsu! Co ty sobie wyobrażasz ? - Odłożyła zbroje i chwyciła go za bluzkę.
- Przepraszam cię - Natsu zrobił skruszoną minę i spojrzał Erzie głęboko w oczy. Podniósł  rękę i dotknął jej  twarzy .
- Twoje oczy są przepiękne , A włosy ... - złapał jedno pasmo i je pocałował.
Speszona Erza odskoczyła zakryła ręką twarz.
- Co-Co to miało być ? - powiedziała odwracając się do niego tyłem.
- Po prostu nie wiem dlaczego dopiero teraz to zauważyłem ale , Jesteś piękna , najpiękniejsza ze wszystkich.

Podszedł do niej złapał w pasie i położył swoją głowę na jej ramieniu. Wtulił się w jej włosy i trzymał ją mocno aby się nie wyrwała. Erza nadal czerwona po kilku próbach przestała się szamotać i opuściła ręce.

- Jestem idiotą że dopiero teraz to zauważyłem. Już wiem dlaczego tutaj przyszedłem. Erzo kocham cię. - Pocałował ją w policzek a ona go odepchnęła.
- Przestań pieprzyć jak można zakochać się w kimś takim jak ja ? Jestem brutalna , nie myślę często co robię ja-jakim cudem mogłeś mnie pokochać ?
- To wszystko co wymieniłaś jest częścią ciebie a ja kocham cię całą. Twój uśmiech , włosy , opiekuńczość wszystko. Więc proszę nie odtrącaj mnie. - Wstał z podłogi na którą został rzucony i ponownie przytulił Erzę.
- Nie ważne ile razy mnie odrzucisz i tak powstanę i wrócę do ciebie. Nie bój się nie odejdę.

Po tych słowach Erza zaczęła płakać wtulona w ramię Natsu. On nie zwracając na nic uwagi zbliżył swoje usta do jej ... Kiedy nagle do drzwi zapukała Levi.

- Erza ! wchodzę .
spanikowana Erza ukryła Natsu za kanapą. Kiedy ona rozmawiała z Levi o wyjeździe na plażę Natsu zdążył czmychnąć przez okno , jednak stojąc jeszcze w nim Erza zauważyła że posłał jej całusa.
Przez co zrobiła się cała czerwona.

-Erza ? Słuchasz ?
- A.. tak . - Kocham cię Natsu , pomyślała , i wróciła do rozmowy.


Erza x Natsu ( zamówienie)

Kimiko \m/(^,.,^)

sobota, 11 maja 2013

Wendy x Natsu ( zamówienie)


Ostatnimi czasy do drużyny Natsu dołączyła mała dziewczynka , miała na imię Wendy. Była nieśmiałą ale sprawiedliwą osóbką. Podczas każdej misji leczyła ona Natsu który kiepsko znosił środki lokomocji. Jednak podczas jednego z leczeń coś poszło nie tak , Wendy zobaczyła urywki wspomnień smoczego zabójcy. Zobaczyła jak bawił się on ze swoim smokiem i jak uśmiechał bawiąc się każdego dnia choć w środku czuł smutek. Wtedy dziewczynka nie wiedząc na początku co to poczuła że jej serce bije mocniej na jego widok. Od tamtego momentu ona nie odstępowała go na krok czuła ze to nie ma sensu jednak chciała z nim być. Kiedy już miał dać za wygraną na misji coś się wydarzyło. Wendy straciła czujność i prawie została trafiona jednak przybył jej wybawca. Natsu odparł atak. Zobaczyła go w świetle niczym boga. Właśnie spełniały się jej marzenia i nadzieję.

- Wendy ! Wendy ! Nic ci nie jest ?
- Natsu-san ?
- Tak Wendy to ja , na pewno wszystko dobrze ? - zaczął mną lekko potrząsać
- Tak... - Wtedy stało się coś niesamowitego on mnie przytulił

Dziewczynka czuła się teraz najszczęśliwszą osobą na świecie. Jej ukochany trzymał ją mocno w swoich ramionach.
- Jak dobrze. Nikt z nas nie chce aby cokolwiek ci się stało , powinnaś bardziej uważać . Nie wiem co bym zrobił gdyby coś ci się stało.
- Natsu - san , proszę bądź zawsze przy mnie !
Wendy zaczęła płakać wtulona w ramię Natsu. On przytulił ją i delikatnie głaskał po głowię. Gdy ona skończyła płakać chwycił ją za rękę i razem wrócili do domu .

Gomene że takie krótkie ale nic nie mogłam wymyślić.

Kimiko

Rozdział 4 Witaj w Fairy Tail

Natsu z Lucy przprowadzili Naomi do glidi. Dziewczyna była zachwycona. Gdy weszła omało nie dostała krzesłem.
-Mistrzu!!
-Tak Lucy o widzę, że macie tu nową twarz. Jak się nazywasz?
-Jestem Naomi  Kanzei księżniczka rodu Kanzei najbogatszego rodu.
-Dobra sprawdźmy jak jesteś silna twoim przeciwnikiem będzie.....Juvia.
Wszyscy wyszli na powietrze, żaden z nich nie chciał przegapić tego meczu.
-,,Wodne Tornado''.
-Heh.
Kenzei szybko omineła jej atak i znalazła się za nią z tyłu.
-,,Death Soul''.
Niebieskowłosa jednak zrobiła unik.
-Hę?tylko na tyle cię stać.
-Heh-Uśmiechneła się.
Naomi pokierowała palcem i znienacka trafiła Juvię.
-Aaaa...
Krzykneła i upadła na ziemię nie mogąc się podnieść.
-Jesteś silna podejdź do Mirajane ona ci zrobi znak glidi.
Makarov wsakazał na dziewczynę w różowej sukience z długimi, białymi włosami.
-Gdzie chcesz mieć znak?
-Ummm na prawym ramieniu.
Fioletowy znaczek pojawił się na jej ciele. W tym czasie wszyscy (oprócz Natsu i Lucy dop.a) pobiegli do niej pytając jaką magią włada i gdzie się tego nauczyła.
-Cóż mam moc związaną z śmiercią, a nauczyłam się tego podczas gdy  została porwana i trenowana na wojowniczkę śmierci, ale gdy już mieli wsterzyknąć napój, który miał mnie przemienić w złą istotę w ostatniej chwili uciekłam.
-Ej znaczy to, że zabiłaś Juvie!!!
Krzyknąl przstarszony Gray.
-Nie użyłam mojego najsłabszgo ataku więc nic jej nie będzie.Ona tylko zemdlała. A co coś do niej czujesz.
-Że co ?! nie kocham jej ja ją tylko lubię.
-Aha ta napewno.
-Cana przestań za dużo wypiłaś.
-*Hic*
-No właśnie.



********


-Lucy nie widziałaś może ręcznika?
Przed jej oczami stał nagi Dragneel(dosłownie :$ dop.a)
-Natsu ty zboczuchu!!!
Kopneła go wywalając go za drzwi i jeszcze przez nie powiedziała w łazience.
-Ajajajaj.
Obolały poszedł do łazienki.
-Co z niego za zboczuch-mrukneła pod nosem.
Gdy Salamander wyszedł z łazienki zauważył, że Lucy już śpi.
-Ona jest taka słodka kiedy śpi.
Poczym pocałował ją w czoło i położył się obok niej.

11 rozdział dzień sportu Fairy tail


Drużyny wyglądały mniej więcej tak
drużyna 1
Erza , Natsu, Gray , Lucy , ja , Kuen , Juvia
drużyna 2
Lecvi , Droy , Jet , Wakaba , Macao , Gajeel , Laki
drużyna 3
Laxus , Freed , Bixlow , Evengreen , Cana , Nabe
drużyna 4
Mira , Elfman , Lisana , Wendy , Bisuka , Alzack , Max

                                                     *********
Po dotarciu na wyspę mieliśmy chwilę czasu żeby zanieść nasze bagaże do pokoi. Ogłoszono kolejność wykonywania zadań każdego dnia jedno.
Jutro miała być siatkówka , następnego dnia wspinaczka , potem pływanie , bieg i na sam koniec tor przeszkód :) Dziś był cały dzień wolny opalaliśmy się na plaży niektórzy trenowali. Po jakimś półgodzinnym opalaniu zostałam zaciągnięta przez Erze na ćwiczenia do siatkówki. Zerwała mnie tak gwałtownie że mój strój kąpielowy prawie spadł co widocznie zrobiło nadzieję mistrzowi. Nasz trening był wręcz zabójczy. Natsu podkręcał piłki ogniem , Erza odbierała za pomocą mieczy w zbroi Herculesa , Gray odbierając piłkę zamrażał ją , Kuen manipulował wiatrem tak żeby piłka leciała gdzie chce ,  na całe szczęście ja potrafiłam odbierać te piłki gorzej było z Lucy.

                                                     *********

Wcześniejszej nocy w pokoju naszej drużyny alkohol lał się strumieniami. Cieszyliśmy sie i to bardzo że Kuen mógł cofnąć te objawy inaczej było by z nami kiepsko. Mecz siatkówki dzięki temu że Natsu spalił 11 piłek wygrała drużyna 3. Każdy kto dotknął piłki podanej przez Laxusa był porażany prądem. Erza nie dała Natsu żyć przez następne kilka godzin zmusiła go aby nosił jej rzeczy wszędzie gdzie poszła. Mi to odpowiadało widok jego miny był bezcenny XD

Następnego dnia były zawody pływackie mieliśmy takie szczęście że ...

cdn ...

Kimiko \m/(^,.,^)

10 rozdział rozładujmy napięcie :)


Kiedy Wendy wyleczyła mojego głupiego braciszka. Kazałam mu wszystkich przeprosić za każdym razem jak tylko palnął jakieś głupstwo chodziłam za nim i strzelałam z płaskiej ręki w głowę. Kiedy było po wszystkim zabrałam tego darmozjada do domu.
                                                                       
                                                                      *****
Następnego dnia w gildii.
- Hę... dzień sportu ? - zapytała Lucy która stała koło mistrza.
- Tak ! Wszyscy będziemy uczestniczyć w dniu sportu na wyspie wróżek Wszyscy ciężko pracowali a teraz mamy szansę wzmocnić się i zażyć relaksu :)
- Och. Co będziemy tam robić ? - zapytałam wchodząc.
- Wszyscy podzielimy się na drużyny po 7 osób. Każda drużyna weźmie udział w kilku konkurencjach. Jedna drużyna musi wziąć udział w co najmniej 4 konkurencjach.
te konkurencje to : pływanie,siatkówka plażowa , wspinaczka , tor przeszkód i bieg dookoła wyspy.
- wyjaśniła wszystkim Mira rysując wykres.
- Niesamowite!- powiedziała Lucy przyglądając się konkurencją.
- Nagrodą jest 70 tyś klejnotów dla całej drużyny. - powiedział z uśmiechem mistrz.
- Aż się palę do tych zawodów - zawołał Natsu.
- Wyruszamy za dwa dni o świcie. Do tego czasu wybierzcie drużyny.

cdn....
11 rozdział  dzień sportu Fairy tail :)

Kimiko \m/(^,..,^)

9 rozdział armagedon

- chodź a pokażę ci więcej. - powiedziałam zjadliwie uśmiechając się złowieszczo do brata.
- zaczynajmy siostrzyczko. Futon Kenshin ! - z jego ręki wystrzelił miecz zrobiony z wiatru , nie dając mi czasu na zastanowienie. Jednak tu zadziałał mój instynkt.
- kami-sama koi! - Wokół mnie pojawiła się  tak zwana boska tarcza , zapomniałam jednak że on zna tą sztuczkę zanim uderzył zdążył odskoczyć nie docinając jej. Gdyby jednak to zrobił wyssałabym jego moc.
- Tak się bawimy. - wycelował ręką w najbliższą kolumnę która w momencie zaczęła się rozpadać a popychana siłą wiatru spadała wprost na mnie. Myślałam że nie użyje czasowej magii jednak się przeliczyłam.
- Myślisz że to mnie powstrzyma. - z mojej ręki wystrzelił strumień cienia który pożarł kolumnę.
- Nawet na to nie liczyłem. -zaatakował z zaskoczenia , zostałam przyparta do muru siłą wiatru.
- Eh! On ją dotknął !- usłyszałam kogoś z tłumu. Jednak teraz zauważyłam że cały mur jest w cieniu to była moja szansa. Stopiłam się z cieniem. Wyszłam z cienia mojego brata.
- Kagemishi. -wyszeptałam tak że tylko on słyszał a jego bok został przecięty moją włócznią. Było by z nim źle gdyby nie odskoczył w ostatnim momencie.
- Jak zwykle przebiegła. Wiedziałaś że tego nie uleczę , ponieważ nie mogę leczyć sam siebie.  Kazere. - Zatamował wyciek krwi. - Moja kolej. Excalibur ! - Tym razem jego miecz był inny , większy i widocznie potężniejszy. zanim zdążyłam mu się przyjrzeć zostałam zaalarmowana i instynktownie go uniknęłam nie blokując. 
- czym jest ten miecz ? - zapytałam czując od niego dziwną aurę.
- chcesz wiedzieć ? Ukaż się ! - Miecz zaczął się przeistaczać w mężczyznę o czarnych włosach opadających na jedno oko , drugie było zabandażowane. a ubrany był w szeroki spodnie jak w kimonie jednak góra bez rękawów zakrywała tylko tors ukazując ramiona pełne blizn.
- To mój towarzysz Akera. Jest on jedną z boskich relikwii. Udało mi się go pokonać przez co on złożył przysięgę aby mi służyć.
- ...
- Zaniemówiłaś siostro ?
- Ha... To niesamowite że spotykamy się po tylu latach Aki i to w takich okolicznościach.
- Jakim cudem ... wy się znacie ?
- Spotkałam go podczas mojej podróży kiedy uciekałam ukryłam się w jego jaskini , zostałam tam jeszcze jakiś czas i udało mi się podszkolić.
- Akera czy to prawda ?
- Tak mistrzu. Twoja jak się okazuje siostra pokonała mnie. Jednak nie chciała mnie jako jak stwierdziła "niewolnika" więc tylko ją uczyłem.
- Hah.. zawsze jesteś krok przede mną. A myślałem że cię zaskoczę. Excalibur. - Aki z powrotem zmienił się w miecz - skoro wiesz co potrafi to proszę walcz ze mną jak równy z równym.
- Nigdy cie nie zlekceważyłam. Walczmy !

Chciałam to zakończyć jak najszybciej unikałam cięć Aki , wiedziałam że moje słabe punkty zostały by odkryte gdyby mnie tylko ciął. Wymienialiśmy ciosy nieskutecznie.
- Zakończmy to ... - wokół mnie pojawiły się czarne cienie. - Przybądź Ragara ! Użycz mi swej mocy i pokonaj wrogów którzy stoją na mej grodze do chwały.
Z cieni wyszedł kształt. Który zmienił się w wojownika w lekkiej zbroi.
- To jeden z 1000 dusz które są mi podległe. To jest prawdziwy cel czarnej magii. Jednak moja się różni duchy które wzywam ja nie mają w sobie żądzy krwi. Jednak pomińmy ten wykład. Ragara proszę pokonaj go , ale postaraj się zadać mu jak najmniej rad.
- Tak jest panienko.
Rozpoczeła się zacięta walka tyle że Kuen nie mógł nic zrobić wobec Ragary on był duchem więc nie dało się go zabić.
- Znaj swoje miejsce , taniec ostrzy wśród mroku. - odezwał się Ragara a mój brat padł jak długi.
- dziękuję ci , możesz odejść. - Ragara ukłonił się i znikł. - Przepraszam was wszystkich że musieliście to oglądać to był jedyny sposób aby wyrwać go spod wpływów innej osoby.
- Hę... ? czyli on był opętany ?
- niestety tak ... Wendy czy mogłabyś go uleczyć ?
- Oczywiście Shi-san. - odezwała się mała dziewczynką Która podbiegła do Kuena.
- Nie musisz nazywać mnie "Shi-san" wystarczy Kimiko dobrze ? - uśmiechnęłam się do niej
- Oczywiście. - Wendy odwzajemniła mój uśmiech.

cdn ...

Kimiko \m/(^,.,^)

206 wyświetleń !

Dzisiaj dobiliśmy 206 wyświetleń :)
Dla wszystkich odwiedzających wielkie
ARIGATOU MINA :)

Mam nadzieję że nasze historię będą się wam nadal podobać i z chęcią będziecie tu zaglądać :)
Nie bójcie się komentować naszych postów z chęcią odpowiemy na wasze pytania i wysłuchamy waszych opinii :) Jako adminki będziemy dokładały wszelkich starań aby prowadzić stronkę jak najlepiej. :)

Zapraszamy do dalszego czytania
Kimiko i Naomi :)

piątek, 10 maja 2013

NaLu + 18 (prośba )

Jak zawsze wybraliśmy się całą grupą na misję. Naszym zadaniem było uprzedzenie łowców skarbów przed znalezieniem Kushi Minaty, (relikwia boska) Jednak w lesie zmuszeni byliśmy aby się rozdzielić. Happy został w domu więc , były dwie grupy ja i Natsu poszliśmy razem a Gray i Erza razem. Podczas poszukiwań zostaliśmy zaatakowani zaraz nad wodospadem.
- Ha.. więc to wy śmiecie nam przeszkadzać- odezwał się pierwszy z trzech typów w masce.
- Heh.. nasza misja to odnalezienie tego przedmiotu przed wami. Dostaniecie go po moim trupie- odezwał się Natsu który dosłownie palił się do walki. - Chodźcie tu dranie. Lucy trzymaj się z tyłu. - Powiedział do mnie na odchodnym. Natsu powalił już dwóch typków kiedy z cienia wyszedł czwarty złapał mnie za rękę i rzekł
- Zostaw go bo twojej panience coś sie stanie. - Natsu z ciężkim wyrazem na twarzy puścił tamtego knypka. - Ha. Myślałeś że ją puszczę ? Jesteś idiotą ! - I w tedy poczułam że lecę. Straciłam grunt pod nogami. Patrzyłam z przerażeniem w górę jednak po chwili moim oczom ukazała się twarz Natsu który już po mnie leciał. Przytulił mnie do siebie i chwilę później wylądowaliśmy w wodzie. A ja straciłam przytomność.


                                                                         *******

Gdy się obudziłam byłam w jaskini z boku widziałam wodospad. A przy sobie czułam ciepło Natsu.
- Lucy. - zauważył że nie śpię.
-Ta.. - w tym momencie moje usta zostały zamknięte przez jego pocałunek. Był on długi przeciągły i pełen ciepła kiedy wreszcie mnie puścił nie mogłam złapać tchu. - Ja.. Natsu ... co to ... miało znaczyć ? - mówiłam z pauzami nadal ciężko oddychając.
- Ja kocham cie Lucy , nawet nie wiesz jak ciężko było mi się powstrzymywać cały ten czas. - Kolejny pocałunek ten był mocny , namiętny i łapczywy. Nawet jeżeli spróbowała bym stawiać opór ona zamknął mnie w swym żelaznym uścisku. Jednak ja nie chciałam tego kończyć chciałam aby ta chwila się nie kończyła. Wtedy poczułam jak jego drżące ręce próbują rozpiąć guziki mojej bluzki.
Jedną ręką trzymał moje ręce nad moją głową , Jego usta błądziły po mojej szyi a druga ręka próbowała poradzić sobie z bluzką. Jednak kiepsko mu to szło. Ja czułam się jak w niebie, jednak po chwili poczułam uderzające ciepło i jak moja koszulka zmienia się w popiół.Jego ręce błądziły po moim ciele a usta przywarły do moich. Po chwili nasze ubrania zostały rozrzucone po całej jaskini.
czułam jego ciepło koło siebie , czułam jak mnie dotyka i  jak moje ciało na niego reaguje kiedy tylko mnie dotykał moje ciało przebiegał delikatny przyjemny dreszcz rozkoszy.  Po chwili szepnął do mojego ucha.
- Lucy.. zróbmy to. - Ja tylko kiwnełam głową nie mogąc wykrztusić słowa. Jego ręce powędrowały na moje pośladki on podniósł mnie i zrobił to, na początku trochę bolało jednak później była tylko czysta rozkosz. Słyszałam swoje własne jęki jakby w oddali , lecz jego cichy szept w którym mówił jak bardzo mnie kocha i wielbi słyszałam aż zbyt dokładnie.
Kiedy już nie mogliśmy on powiedział , jutro zrobię to jeszcze raz żebyś była pewna że to nie sen.

Rozdział 3 Przyjaciel czy wróg?

Tymczasem Lucy szukała jakiejś prostej i szybkiej misji.
-Ohh ta będzie idealna. Mira biorę tą misję
-W porządku,ale czy wiesz, o której masz pociąg?
-Hę? Za 10 minut!!!!? Lecę pa.
-Narazie.
Lucy szybko weszła do domu i się spakowała.Zajeło jej to 3 minuty.(O.O jak to możliwe? dop.a)
-Kurczę mam jeszcze tylko 7 minut muszę się sprężać.
Lucy w ostaniej chwili skoczyła do pociągu.Zdała sobie sprawę, że tylko ona jest w nim.Gdy dojechała na miejsce dosłownie unikneła ataku.
-Ej co jest?
-Lucy Heartfilia giń!!!
-Kyaaa!!!
Krzykneła znowu robić unik.
-Otwórz się bramo panny Virgo!!!
Przed nią staneła dziewczyna z krótkimi różowymi włosami w stroju pokojówki.
-Czas na karę księżniczko?
-Nie załatw ją.
Wskazała na dziewczynę.
Virgo posłusznie zniknęła pod ziemią.Próbowała ją zaatakować jednak ona zrobiła unik. Duch gwiezdny zniknął.
-Twoja mgaia jest bezużyteczna. Hehehe zapewne nie wierz kim jestem.
Blondynka nic nie powiedziała.
-He tak jak myślałam.Jestem Naomi Kanzei.
-Czego ode mnie chcesz?!
-Oh niewielę chcętylko,żebyś znikneła mi z oczu. Najlepiej zdechła!!
-Co ja ci zrobiłam?
-Zabiłaś mi ojca ,,Dead Blood''!!!
Zatakowała Lucy, która została odepchnięta kilka metrów do tyłu.
-Aaaaaa.....
Zawyła z bólu. Kanzei chwyciła ją za włosy i powiedziała.
-To twój koniec Lucy Heartfilia ,,Psychic...
-,,Karyou no Houkou''
Przed oczami osiemnastolatki stał Natsu.
-Naomi dlaczego
-Natsu Dragneel?!!
Zaskoczona nie wiedziała co odpowiedzieć.
-Ej zaraz to wy się znacie?!!
Zszkowana magini nie mogła w to uwierzyć.
-Dlaczego ją bronisz ona zabiła mi ojca?!
-Lucy by tego nie zrobiła ja wiem kto ci go zabił.Twój brat ngdy nie lubił Lucy więc postanowił, że zabije swego ojca, a winę zżuci na nią. Lucy pamiętasz Ryoku Kanzei?
-Tak zawsze traktował mnie jak jakiegoś wroga.
-Przepraszam cię Lucy nie wiedziałam.
-Wybaczam ci tylko powiedz mi skąd się znacie.
-Jestem jego siostrzenicą.
-Że jak!!! ja nic z tego nie rozumiem nie ważne i tak moja misja nie ma już sensu.
Powiedziała patrząć na kartkę zleceniową.Poczym ją wyrzuciła i wstała.
-Hej Naomi nie chcesz dołączyć do glidi?
Zapytała Lucy w drodze do domu.
-Zawsze chciałam być w Fairy Tail...
Nie dokończyła bo Lucy pokazała jej swój znak.
-W takim razie chodź!
Krzyknał Natsu ciągnąc ją za nadgrastek.
Hej zaczekajcie na mnie nie nadążam za wami!!
Krzykneła roześmiana Lucy.

czwartek, 9 maja 2013

8 rozdział sprzeczność

-my...-zaczęłam ale nie wiedziałam jak kontynuować.
- Jesteśmy jakby rodzeństwem. - dokończył za mnie Kuen
- jak to prawie ? - zapytał zdziwiony Makarov.
- Mój ojciec był złodziejaszkiem. Podróżował z miejsca do miejsca. Pewnego dnia znalazł Kimi kiedy wracał do domu. Miał bardzo miękkie serce. Ona miała wtedy ok 9 lat. Więc ojciec zabrał ją do domu i tak już zostało. Uczył ją i mnie magii powietrza którą się posługiwał. innych rodzajów nauczyliśmy się kiedy jego już nie było. Podczas jednej z jego prac nasz dom został zaatakowany. Aby nas obronić oddał życie zaś my uciekaliśmy dalej przed bandytami. Kiedy nie było już drogi ucieczki skoczyliśmy z wodospadu. Na nieszczęście prąd porwał mnie dalej a Kimi wyrzucił przy brzegu. I tak się rozdzieliliśmy.
- hm... wasza przeszłość nie była za wesoła. Dołącz do naszej gildii a na pewno cię obronimy. Staniesz się członkiem naszej rodziny , a rodziny nigdy się nie opuszcza.
- Właśnie będziemy mogli utworzyć drużynę przez co będziesz zawsze przy mnie.
- Życie nauczyło mnie że nie można ufa ć , polega na innych albo cię zawiodą albo odejdą - powiedział to głosem tak zimnym że chyba piekło by zamarzło. - jednak obiecałem że będziemy razem,w takim razie zgoda - u cieszyłam się jak dziecko na boże narodzenie po tych słowach.
- Ale najpierw musisz przejść test .- wiedziałam że w końcu to powie.
- Jakiego rodzaju ? - zapytał nadal nie wzruszony.
- Em ... test polega na walce z przeciwnikiem z gildii.- powiedziałam cicho bojąc się że tak jak mnie wszystkich rzucają na głęboką wodę.
  - Nie ma sprawy. Z kim mam walczyć ?
- pomyślmy twoim przeciwnikiem będzie....  Lucy. - powiedział Makarov a ja myślałam że się przesłyszałam.
Poszliśmy na plac do walki za gildią . Oni stanęli na przeciw siebie. Po czym nie wiadomo kiedy Lucy została zamknięta w kuli... chyba z wiatru ale kto wie. Jednak Lucy nie dała tak szybko za wygraną. Zobaczyłam błysk jej kluczy i nagle Scorpio stanął twarzą w twarz z Kuen'em. On jednak wydawał się nie wzruszony do czasu...
- Hej , ty . Czy,m oni są moja magia na nich nie chce działać...
- To nie są przedmioty ! - wrzasnęła Lucy ile sił w płucach- To gwiezdne duchy , większość magi działa tylko na przedmioty nie działa ba ludzi i ... duchy.
- Hm.... ciekawe. W takim razie.zabawimy się inaczej. Futon star! - z jego ręki wystrzeliła haczykowata gwiazda z powietrza. Ja znałam ten trik. Najpierw łapie on haczykami ofiarę zaplata się wokół niej i odbiera dech..Nagle zobaczyłam że Lucy traci przytomność. W momencie odruchowo. Moją magią rozerwałam gwiazdę i podałam komuś Lucy.
- To nie jest walka na śmierć i życie ona sprawdza tylko twoje umiejętności . Nie przeginaj , ma być bez ofiar.
-  W takim razie siostrzyczko pokaż co potrafisz.
- Przyjmuję wyzwanie. Blood eye Shadow!- W momencie on zaczął miotać się i rozglądać , na dodatek wrzeszcząc jak opętany. - teraz jak to jest ?
- Hahahaha.... - Moja iluzja pękła. - całkiem to ciekawe siostrzyczko.
- chodź  a pokażę ci więcej ...


cdn w rozdziale 9 pt armagedon


Kimiko \m/(^,.,^)

7 rozdział cienie przeszłości

- Kuen ....- gapiłam się na niego zdziwiona z otwartą buzią.
- Eh ? Kimi-chan ? Skąd ty się tu wzięłaś ? - odpowiedział równie zdziwiony. patrząc na mnie swoimi jak zawsze bajecznymi szarymi oczami.
- To niemożliwe gdzie byłeś przez tyle lat? - łzy same pociekły mi z oczu a ja sama usiadłam w kącie daleko od niego. Jednak on był cały czas cicho.
- Dlaczego nie odpowiesz ?
- Nie mogę ci tego zrobić. Oni cię znajdą i zabiją.
- Sporo się zmieniło wierz mi teraz nawet bilion królewskiej armii mnie stąd nie ruszy.
- Ty go  nie znasz ... nie wiesz do czego jest zdolny.- złapałam go za rękę i przyłożyłam ja w okolice mojego serca czyli głównego punktu witalnego. Skupiłam sie aby uwolnić ją całą oraz pozbyć się nawyku ukrywania jej. Przez jego ciało przeszedł spazm zaraz po tym jak pokazałam mu moją magię.
- Ja-ja-jakim cudem ?
- widzisz nie ma się czego bać. - puściłam jego rękę i rozwiązałam sploty całkowicie jednak pomieszczenie pozostało szczelnie zamknięte. - Kim jest osoba której się boisz ?
- On ... Nazywa się  Attos... Attos Sheridan. jest on przywódcą świata mroku na innym kontynencie. Jednak ma on zamiar przejąć władanie również nad naszym światem. Jego magia to nicość... Wszystko co zostanie nią dotknięte dezintegruje się. - Kuen zaczoł się trząść .podeszłam do niego i jak za dawnych czasów przytuliłam i poklepałam po głowie.
- wszystko będzie dobrze nie masz sie czym martwić . Jednak jak znalazłeś się pod jego władzą ?
- Moja banda do której należałem .... została napadnięta przez jego sługusów ponieważ usłyszał o cudownym chłopcu z mocą leczniczą.
- W takim razie to i tak cud że nie jesteś zamknięty w klatce , w końcu to ciebie szukał. Skoro tak się sprawy mają zabiorę cie do siebię obiecuję że nic ci nie będzie. Zostaniemy tak jak dawniej razem.
- Dobrze. - posłał mi mój ulubiony uśmiech pełen spokoju. Kiedyś to właśnie dla niego walczyłam.
- Tyle że jest jeden mały haczyk. Przez chwilę musisz udawać więźnia. Inaczej nici z mojego wynagrodzenia.
_ hahaha... Jak zwykle. Z chęcią pomogę. - zaśmiał się i posłał mi oczko. Poszliśmy do domu zleceniodawcy. Odstawiliśmy szopkę typu jakim cudem dałem złapać się kobiecie. W zieliśmy zapłatę i pojechaliśmy do mojego mieszkania.
                                                      
                                                                 *********

Gdy wprowadziłam go następnego dnia do gildii zewsząd padały pytania kim jest ten przystojniak o szarych oczach i fioletowych włosach. Jednak im  bardziej dziewczyny były zachwycone tym bardziej Kuen nimi gardził. Wytłumaczyłam staruszkowi dlaczego on jest ze mną. Jednak to n ie było wszystko on poprosił nas do gabinetu. W tedy padło to niezręczne pytanie którego się spodziewałam.
- kim on jest dla ciebie ? Jako mistrz gildii muszę znać prawdę nikt inny się nie dowie jeżeli sobie tego nie życzycie.
- My ...


cdn.... w rozdziale 8 sprzeczność we własnym wnętrzu


kimiko \m/(^,.,^)

6 rozdział pierwsz misja

Misja poległa na złapaniu grupki rabusiów w sąsiednim mieście. Podobno posługują się magią cienia aby wślizgnąć się niepostrzeżenie do sklepów jubilerskich. Ponieważ ich magia jest nietypowa i rzadka nikt nie potrafi sprostać temu zadaniu. Nagroda wynosiła 1.000.000 klejnotów , i drogocenną biżuterię od jubilerów. Stwierdziłam że skoro używają oni marnej podróby mojej magi to czemu nie.
- Whah... Jedziemy z tobą ! - zawołał Natsu widząc ogłoszenie w mojej ręce. Jednak ja wolałam zrobić to sama.
- podziękuje, nie dacie rady ich złapać nie używając tej samej magii mogą oni w każdym momencie wyjść z waszego cienia o tak. - w momencie pojawiłam się za Natsu z przyłożonym sztyletem do jego gardła. - widzisz ?
- guhl ... -Natsu przełknął głośno ślinę.
- W takim razie do zobaczenia.
- chwila stój ! Ja....
- już mówiłam nie jedziesz.
- Nie o to chodzi . jak masz zamiar tam dojechać ?
- Samochodem oczywiście.
- Nie wystarczy ci mocy na podróż. Pojadę z tobą i pokażę ci do jakiego pociągu wsiąść.
-  Natsu.... nie chcę cię martwić ale mogę okrążyć ziemię jadąc 1000km/h i i tak zostanie mi mocy.
- Eeee! jak to możliwe ?
- Każdy człowiek ma w sobie pokłady magi dokładniej są to dwa zbiorniki. Z których wy korzystacie jak widzę. Jednak jest również możliwość pobierania magii z natury. Jednak trzeba długo opanowywać tą sztukę i jednocześnie zjednać się z naturą. Jest również mroczna wersja pobierania magi z zewnątrz a mianowicie jest to magia krwi . Jest on pobierana od żywych istot...
- Niesamowite. Jak się tego nauczyłaś ?
- Opowiem jak wrócę. - uśmiechnęłam się i wybiegłam z gildii.
  
                                                                    .....

Po dojechaniu na miejsce zobaczyłam sklepy z karatami w oknach. Ale po za tym wszystko zdawało się być normalne. Poszłam do sklepu mojego zleceniodawcy , był on ostatnim którego sklep nie został obrabowany. moje zadanie było proste miałam udawać nową sprzedawczynię zamknąć sklep i czekać na włamywaczy. Z pozoru proste zadanie. Wieczorem po zamknięciu w ciszy czekałam na rabusia. Mówione że to banda jednak kiedy się pojawił Zauważyłam że nie używa on magii cienia a wiatru. Szybko pobiegłam za nim. W środku wdaliśmy się w walkę miał nade mną małą przewagę  ponieważ ja musiałam uważać na towar klienta. Jednak po chwili udało mi się go złapać. związałam go i położyłam na ziemi. W powietrzu unosiła się moja świetlna kula która rozświetlała pomieszczenie. Jednak  gdy odsłoniłam twarz rabusia to ja zamarłam.
- Kuen ....

cdn....
w kolejnym rozdziale pt cienie przeszłości.

Kimiko \m/(^,.,^)

środa, 8 maja 2013

5 rozdział witaj wśród nas !

- Ale jak to ? - zapytałam nadal w szoku
- Jesteś silna ,mądra i na dodatek piękna nadajesz się jak ulał. - odpowiedział nie wzruszony staruszek
- Mira- san proszę zrób jej znak gildii i zaprowadź do wolnego pokoju, daj jej również jakieś ubrania. Jutro pójdzie na misję to będzie w stanie sama o siebie zadbać.
- zrozumiałam. Chodźmy Kimi-chan. - kiwnęłam głową i poszłam za dziewczyną o białych włosach i przyjemnym uśmiechu. Dotarliśmy do pokoju. Był to niewielki pokoik z małą łazienką , łóżkiem biurkiem i kanapom. Mira powiedziała że ubrania i ręczniki znajdę w pierwszej szufladzie i mam pytać jeżeli czegoś nie wiem lub potrzebuje . Ładnie podziękowałam i poszłam zażyć kąpieli.
Kiedy już skończyłam stanęłam przed lustrem i zobaczyłam siebie. dziewczynę o srebrnych włosach sięgających aż do kostek i ciut jak stwierdzam przerażających oczach. Jedno było lodowo niebieskie zaś drugie o kolorze płynnego złota. Jestem całkiem wysoka i szczupła jednak matka natura obdarzyła mnie damskimi krągłościami. Gdy odeszłam od lustra pierwszy raz zobaczyłam na ubrania które dostałam. I lekko mnie zamurowało. Była to biała koszula z lekkim żabotem bez rękawów do tego różowa falbaniasta mini spódniczka , białe zakolanówki i brązowe buty do kolan. Ubrałam wszystko co dla mnie przygotowano. I nie było najgorzej. ubrałam moje typowe brązowe skórzane rękawiczki i skórzany bicz owinęłam wokół tali jako pasek. Akórat tak wyszło że wszystko ze sobą współgrało. włosy nadal wilgotne spięłam w koński ogon i zeszłam z powrotem na dół. Wszyscy patrzyli na mnie oniemiali przez co ja zarumieniłam się lekko. Poszłam do Miry-san  aby zapytać o ciekawe ogłoszenia. Znalazłam jedno idealne dla mnie ....

cdn ... w rozdziale 1 misja :)

Kimiko \m/(^,.,^)

Rozdział 2 Happy!!!

Następnego dnia Lucy zastała w swoim łóżku Natsu przytulonego do niej.
-Kyaaaa!!!!
Krzykneła wywalając Natsu na podłogę.
-Ałłł za co to było Lucy. Tak dziękujesz temu komu się tobą opiekował.
Powiedział obolały Salamander masując obolałe miejsce.
Hę?A sorki dziękuję.
Odpowiedziała Zawstydzona po czym wstała i chciała  pójść do łazienki się ubrać lecz upadła na podłogę bo różowłosy podłożył jej nogę.
Ej Co to ma być!!
Krzykneła na niego lecz on ją tylko pocałował i przytulił do siebie. Zarumieniła się.gdy nagle przez okno wleciał Happy.
-Oni się luuuuuuubią.
Wykrzyknął,cała dwójka sszybko się od siebie oderwała zarumieniona.
-T-to ja lepiej już pójde.
Powiedzała zawstydzona blondynka w tym czasie poleciał do glidi by wszystko opowiedzieć. Gdy para już była gotowa to ruszyła do glidii. Przywitała ich grupy magów , którzy wykrzykiwali
-Natsu i Lucy siedzą na drzewie i się całują.
-Zabije gnoja!!!
Krzyknął rozwścieczony Natsu.
-Ale Natsu przecież....
Nie dokończyła, ponieważ Dragneel znikł jej z oczu. Cicho westechneła i usiadła przy barze.
-Mira-san daj herbatę ja z nim kompletnie nie wytrzymam.
-Trzymaj .Oj nie przesadzaj on poprostu już taki jest.
-Może i masz rację.
Wzieła napój i zaczeła go łapczywie pić. Tymczasem Gray próbował schronić się przed Juvią.
-Gray-sama gdzie jesteś?!!
Nawoływała i szukała go.
-Ta kobieta nie da mi spokoju lepiej wyjde z glidi.
Jednak gdy czarnowlosy przekroczl drzwi glidi Lockser ruszła za nim.
-Zostaw mnie!!
-Ale Juvia chce....
-Powiedziałem zostaw mnie!!
Gray schował się za budynkiem lecz i tam niebieskowłosa go dopadła.Rzuciała się naiego tym samym przytulając.
-Gray-sama!!!
-Przestań topie się.
Tymczasem Natsu dusił biednego kotka.
-Odszczekniesz to jeszcze raz to cię zabiję.
-A-aye sir.
Puścił go po czym udał się do swojego domu.

4 rozdział walka

Nie musiałam prosić się o rozpoczęcie walki. W jednym momencie Laxus wystrzeli w moją stronę mnóstwo błyskawic. Jednak niedoczekanie jego odbiłam wszystkie. Po lekkim zdziwieniu atakował nadal. Po chwili zamiast ciskać we mnie błyskawicami z odległości przeniusł się na walkę wręcz. Jednak zręcznie unikałam każdego jego ciosu jednak po chwili wpadł w szał. Jego ciosy były jeszcze szybsze , oraz łączyły sięz innymi w ciężkie kombinacje. Jednak znudziła mnie taka walka.
- hikari slash - wyszeptałam i zatrzymałam jego pięść. Automatycznie jego ciało przeszył prąd o niebywałej mocy. Kiedy nagle ktoś mnie od niego odciągnął. Był to staruszek.
- powiedz kim jesteś ? Jaka jest twoja magia ?- w gildii zaległa nieprzenikniona cisza.
- Kimiko Shi , trzecia córka królestwa Shishio. Zostałam wygnana właśnie ze względu na moją magię. Potrafię  kontrolować wszystkie żywioły. Ogień , wodę , powietrze , ziemię , światło , metal oraz ciemność. Po połączeniu wszystkich tych technik powstaje smoczy zabójca ... nie ma jeszcze dla mnie nazwy. Można powiedzieć że to czarna magia jednak  nie jest ona z natury zła. A ja sama jestem podopieczną acnologia. Zostałam przez nią porwana jak miałam 3 lata i zwrócona rodzicom w wieku 5 , już  wtedy potrafiłam okiełznać tę moc.
- to... to niemożliwe jak ... - nikt nie mógł wykrztusić słowa.
- W takim razie witaj w Fairy tail. - odezwał sie z uśmiechem staruszek
Ja stałam osłupiała ....

cdn

Kimiko \m/(^,.,^)

3 rozdział skąd ten sprzeciw ?

-twoim przeciwnikiem będzie... Laxus.
Wtedy nie wiem dlaczego rozpoczęły się głosy sprzeciwu. Wszyscy mówili jeden przez drugiego.
- to niedorzeczne....
- dlaczego on ?
- jest za silny , chcesz ją zabić !
Tak wołali jeden przez drugiego a ja nadal nie wiedziałam kim jest owa osoba. kiedy nagle po schodach zszedł chłopak o włosach wręcz żółtych włosach , słuchawkach i bliźnie na oku.
emanowała od niego moc jednak jakoś nie odczuwałam strachu. Po chwili znów usłyszałam głos dziadka.
- To jest Laxus mój wnuk będzie twoim przeciwnikiem. Przyjmujesz wyzwanie ?
- Skoro taki jest warunek , przyjmuję. Jednak dla pewności jest on smoczym zabujcą , posługuje sie błyskawicą i ma w sobie lakryme , mam rację ?
- Jak ty to... ? - odezwał się osłupiały Laxus
- Nie ważne walczcie. - Odpowiedział staruszek

cdn ...

Kimiko \m/(^,.,^)

wtorek, 7 maja 2013

2. rozdział pod ostrzałem spojrzeń


Jechaliśmy przez malownicze doliny i lasy. Wcześniej żywiołowy chłopak nagle stał się cały zielony i jakby .... półżywy. Siedzieliśmy raczej w ciszy rzadko kiedy ktoś odważył się odezwać. Jednak kiedy dojechaliśmy i wysiedliśmy z pociągu Natsu powrócił do poprzedniego stanu . Pociągnął mnie za rękę i musiałam wręcz za nim biec. Aż w końcu się zatrzymał. Wtedy moim oczom ukazał się ciut dziwny ale i przyjemny budynek. Gdy tak stałam i patrzyłam. Natsu wybuchnął śmiechem.
- Co się stało ? - zapytałam ciut zaskoczona.
- Nic. Po prostu wyglądałaś jak zaczarowana. To znak że się nadajesz .Chodźmy.
Zostałam wciągnięta  do środka. Kiedy tylko przekroczyliśmy drzwi. Uderzył mnie gwar rozmów i wspólnego śmiechu który ucichł kiedy mnie zobaczyli. Cisza była krótka bo przerwał ją mały staruszek siedzący na barze.
- Hej. Natsu kim jest twoja urocza znajoma.
- To Kimiko Shi znalazłem ją w lesie.
Po tym tekście nawet ja się zaśmiałam.
- Hm... skoro ją przyprowadziłeś musi być silna.
- Tak . Nie czujesz tego dziadku?
- Sprawdzimy cię. - odparł staruszek. - Twoim przeciwnikiem będzie.....

cdn.... :)

Kimiko \m/(^,.,^)
1.rozdział
Nowa ....

Od bardzo dawna podróżuję wszyscy unikają mnie jak tylko się da. Jednak ostatnio coś się zmieniło.
Podczas mojej tułaczki spotkałam kogoś takiego samego jak ja. A mimo to on żył i rozmawiał z ludźmi normalnie. Zastanawiałam się jak to jest. Kiedy nagle on zrobił coś niespodziewanego.
- Hej ! Tak , ty. Czuję od cb coś dziwnego... - chłopak z białym szalem podszedł do mnie i zaczął mi się przyglądać.Po chwili wykrzykną - Tak wiedziałem jesteś jedną z nas !
- em co proszę ? - zapytałam nie wiedząc dlaczego złapał mnie za rękę i zaczął tańczyć.
- Również jesteś magiem i to z całkiem sporym zasobem mocy, mam rację ? A tak po za tym to mam na imię Natsu .
- Tak jestem magiem. Am .... ja nazywam się Shi Kimiko.
- Wow. Więc do jakiej gildii należysz ?
- No więc do żadnej ... ludzie się mnie boją i uciekają za każdym razem gdy mnie widzą więc tułam się z miejsca do miejsca.- Nagle podbiegły do nas jakieś dziewczyny. Jedna o bląd włosach zaś druga o włosach czerwonych niczym szkarłat.
- Hej. Natsu nie zostawiaj nas w tyle ! - zawołała blondynka.- Eh... a to kto ?
- To Kimiko Shi samotny mag wyczułem jej aurę i musiałem to sprawdzić.
- Rozumiem. Miło cię poznać jestem Lucy a to jest Erza. - przedstawiła się i wskazała na dziewczynę z czerwonymi włosami.
- Skoro nie należysz do żadnej gildii chodź z nami. Mistrz nie będzie miał nic przeciwko jeżeli zobaczy jak silna jesteś. - powiedziała Erza
- Ale...- nie wiedziałam co powiedzieć
- Żadnych ale idziesz z nami. - Natsu złapał mnie za rękę i już nie miałam wyboru.
Tak zaczęła się ta dość niezwykła przygoda.

Kimiko \m/(^,.,^)
(mam nadzieję że nie było najgorzej)

Witaj wśród nas :)

Ohayo :)

Jak sama nazwa mówi ten blog poświęcony jest opowiadaniom o Fairy tail :)
Historie wymyślone są przez adminki :) Mamy nadzieję że wam się spodobają :)

Obecnie mamy 2 adminki które będą starały się z całych sił aby wam sie spodobało ;)
Owe adminki to Naomi oraz Kimiko :)

życzę miłej zabawy :)

Kimiko \m/(^,.,^)

Rozdział 1:Wyznanie.

W glidii jak zawsze było hałaśliwie.Lucy siedziała ptzy barze i popijała sok pomarańczowy.
-Jak mnie nazwałeś lodówko!!
-Tak jak słyszałeś zapałko!!
-Chcesz się bić?!-zapytał Natsu.
-Z tobą? Zawsze!!!-wykrzyknął Gray
I zaczeli się bić.
-Znowu biją się o byle gówno-powiedziała Lucy.
-Jak zawsze-odpowiedziała jak zawsze uśmiechnięta Mirajane.
-Erza dzisiaj przyjdzie?-zapytała Lucy.
-Raczej nie mówiła, że ma coś ważnego do załatwienia-odparła smutno Mirajane.
-Czyli muszę ją zastąpić-powiedziała niechętnie Lucy.
Podeszła do chłopaków i dała im z prawego siepowego.
-Możecie chociaż raz zachowywać się jak przystało!!!!!-krzykneła.
A-aye sir-powiedział wystraszony Natsu.
J-jasne-odpowiedział Gray.
I razem z Natsu zaczeli udawać najlepszych przyjaciół.
Nagle Levy Zauważyła że Lucy jest cała blada (ojojoj 0.0 dop.a)
Lu-chan dobrze się czujesz jesteś cała blada-rzekła zmartwiona Levy.
Blondynka blado się uśmiechneła i powiedziała.
Nic mi nie jest Levy naprawdę nic mi........
Heartfilia zaczeła opadać w dół na szczęście w porę złapał ją Salamnder.
Lucy trzymaj się,Wendy szybko Lucy zemdlała!!
-Już.
Maravell podbiegła do Lucy lecz zaraz stwierdziła.
-Ma gorączkę ,ale da się ją wyleczyć bez mojej mocy-powiedziała z uśmiechem.
Czarnooki zabrał ją szybko do domu i zrobił jej okład.Zmartwiony usiadł na krześle i czekał. Lucy obudziła się po 35 minutach.
-Ehh-otworzyła leniwie oczy.
Lucy!!!Obudziłaś się-powiedział radośnie Dragneel.
Różowowłosy przytulił mocno Lucy(>< Kyaaa to takie słodkie dop.a)
-Lucy słuchaj muszę ci coś powiedzieć.
Jego radosna twarz zmieniła się na poważną.
-Co się stało?-spytała.
-Ja czułem to od pierwszego dnia, kiedy się spotakliśmy.Ja...ja cię kocham!!-wykrzyczał cały czerwony.
-Natsu-Lucy się uśmiechneła i go pocałowała.
Zaskoczony odwzajemnił pocałunek. Gdy się wreszcie od siebie oderwali Natsu powiedział.
Lucy Heartfilia zostaniesz moją dziewczyną? (To jest za kawaii^//^dop.a)
-Natsu
Magini rzuciała się mu naszyję i wykrzykneła.
Tak Natsu, oczywiście, że tak.