czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 8 Żyjesz!? Jak to możliwe!!

Levy zauważyła jak Natsu cierpi nigdy go nie widziała w takim stanie. Już miała coś powiedzieć, gdy nagle zauważyła jak jej znknął z oczu. Westchnełą poszła do glidii powiedzieć, że Lucy nie żyje. W tym samym czasie w szpitalu  obudziłą się blondynka wstała i wyszła z pokoju. Lekarz bardzo się zdziwił, gdy przeszłą obok niegozupełnie zdrowa.
- Ahhh!!! Chyba zwariowałem!!!- krzyknął i wybiegł z budynku.
Dziewczyna była już u przed glidią. Założyła na siebie kaptur i weszła do niej. Wszyscy byli zdziwieni nie wiedzieli kto to. Zdjeła nakrycie głowy i nim zdąrzyła coś powiezieć rzucili się na nią jej przyjaciele przytulając ją. W końcu gdy już wszyscy się od niej oderwali zapytała.
- Hej nie wiecie gdzie jest Natsu nie widzę go tu?
- Na cmentarzu- powiedziała Mirajane.
Lucy od razu poszła tam by mu pokazać, że żyje. Znalzła go jak próbował się  okaleczyć. Już miał  nożem przeciąć sobie żyłe lecz ona w porę go powstrzymała.
- Natsu co ty najlepszego wyprawiasz BAKA!!!!!-walneła go w głowę
- Au!!! Lucy ty żyjesz!? Jak to możliwe!!!
- Sama nie wiem może popro........
Nie dokończyła , ponieważ poczuła usta Dragneela. Kiedu on skończył ją całować zobaczył na jej twarzy rumieniec na co on się zaśmiał.
- Z czego sie śmiejesz !!!-walneła go i odeszła.
Salamander pomyślał, że się na niego obraziła, więc pobiegł za nią.
- Lucy!!! zaczekaj proszę!
Ona jakby go nie słyszał i poszła do domu. Gdy się znalazła w środku zastała tam różowowłosego.
- Ja cię przepraszam nie chciałem cię obrazić.
- Ale ja przecież nie jestem złą na ciebie.
- E? jak to nie jesteś na mnie zła? (dop. a Idiota 0_0)
- No normalnie.
- Aha to ja już pójde.
Wyszedł przez okno, a ona sobie zaczeła czytać książkę. Niestety musiała przerwać czytanie, poneważ usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła, a tam wpadła zapłakana Naomi. Rzuciła się na nią dalej roniąc łzy.
- Lucy!! myślałam, że juz nigdy cię nie zobaczę!!
Bradzo mocno ją przytulała (dop.a za mocno XD).
- D-Dusisz.
- Ah Gomen.
Od razu ją puściła i szybko poszłą do domu. Blondynka wzruszłą ramionami  i wróciła do czytania.



******



Przez las szedł jakiś koleś podobny do zombie. Miał oczy we krwi, ubranie w strzępach, na jego ciele znjadowała się czerwona ciecz.
- Gdzieś ty się podziała!! Po cholerę uciekałaś.
Przeklinał w myślach dalej idąc przez las. W koncu dotarł do miasta zwanego Magnolia.
- Hehehe czas przeszukać do głupie miasto. Nie uciekniesz mi tym razem oj nie hahahahahahahaha-zaśmiał się psychicznie.


*******
No cóż nie wiem czy wam się spodobał ten rozdział, ale jak coś to piszcie w komentarzach~Naomi

wtorek, 18 czerwca 2013

Rozdział 7 Śmierć?

Niestety radość była przed wczesna. Wybuch był tak z dużą siła, że odepchną dwójkę magów parę metrów dalej. Najbardzej ucierpiała Lucy. Natsu miał tylko parę siniaków i zadrapań, za to Lucy miała tego pełno. Oczywiście była nieprzytomna, Dragneel jakimś cudem nie zemdlał. Gdy zobaczył w jakim stanie jest jego dziewczyna szybko pobiegł z nią do lekarza, a potem sam musial uratować Levy. Gdy do niej dotarł i szybko ją rozwiązał.
- Dzięki Natsu gdzie jest Lu-chan?
- Eeeee to więc......
Jednak mu przerwała i pociągła  za sobą.
- Nie teraz  mamy inny problem.
Wskazała na bandytów, którzy biegli za nimi. Po 20 min jakoś przed nimi umkneli. Chywilę odpoczeli i ruszyli po blondynkę. Dotarli do szpitala i weszli do niego.
- Hę szpital co się stało Lucy Natsu?
- Etto jak biegliśmy cię uratować to wpadłem na pomysł,żeby wejść przez okno,jednak nie był on dobry. Zaczeła nas gonić straż. Jedynym sposobem by od nich uciec był samochód co oczywiście mi się nie spodobało. Ona jednak mnie nie posłuchała i weszła do niego razem ze mną . Po jakimś czasie zauważyła ślepą uliczkę do tego jeszcze bardziej przyśpieszyła, a gdy zbliżaliśmy się do zderzenia to ona momentalenie wyskoczyła przytulając mnie do piersi. Niestety ekspolzja buła tak wielka,że ją zraniła bardziej niż mnie.
Niebieskowłosa nie mogła w to uwierzyć po jej twarzy zaczzeły spływać łzy.
- E-ej nie płacz przecież nie umrze.
Próbował ją pocieszyć  jednak bezskutecznie. Czekali tak na poczekalni on załamany ona płacząca. W pewnym momencie doszła do nich młoda pielęgniarka.
- Emmm Natsu Dragneel i Levy Mcgraden?
- Tak
- Proszę za mną.
Zprowadziła ich do małego pokoju z biurkiem, przed którym siedział doktor i dwoma krzesłami naprzeciwko niego.
- Jesteście proszę usiądźcie.
Tak zrobili. Widząc, że doktor ma smutną minę domyślali się o co chodzi.
- Panienka Lucy ma uszkodzone oba żebra po za tym ma krwiaka obok serca. Będzie teraz operowana, ale szanse na przeżycie ma minimalne. Proszę poczekać na zewnątrz wezwiemy was na wyniki.
Dwoje zszokowany magów wyszło za drzwi. To co usłyszeli doprowadziło Mcgraden do jeszcze więkrzego płaczu, a różowowłosego do jeszcze większego załamania. Siedzili tak zmartwieni. Bali się, że Lucy może umrzeć. Nikt z nich się nie odzywał. Po paru minutach doktor chciał ponownie wydzieć magów. Zjawili się u niego jak najszybciej tylko można.
- Więc  jak poszło?
Zapytali się. Doktor pozostał taki jak był (ze smutną twarzą dop.a).
- Przykromi zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy.
- Że co!!
Krzyknął Natsu i zaczął szarpać Doktora. Na szczęście w porę powstrzymała go Levy.
- Przestań to i tak nic nie da-powiedziała smutno.
W końcu chłopak uspokoił się, puścił mężczyznę i oboje wyszli ze szpitala ze łzami w oczach. (Natsu i płacze...żadki widok >,> dop.a)
*********
Wybaczcie musiałąm dodać trochę smutasów, ale nie martwcie się Lucy nie umrze ^^. A jak to się stanie to zobaczyćw kolejnym rozdziale~Naomi.

niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 6 Nie potrzebuję twojej pomocy!

Naomi siedziała w domu i oglądała telewizję. Po chwili usłyszała hałas. Poszła sprawdzić co jest,ale to co zobaczyła przekroczyło jej najgorsze oczekiwania. Przed jej progiem stał Natsu, a obok niego wywarzone drzwi.
- Yo Naomi pomożesz mi? Wiesz gdzie poszła Lu......
-Natsu!!!!!! Ty idioto!!
Dziewczyna była na niego wściekła.On dostał od niej kopniaka w jaja, a po tym jeszcze w mordę tak mocno, że odleciał parę metrów od jej domu. Czerwona ze złości Kanzei poszła do swojego pokoju. Zauważyła, że okno jest otwarte na oścież, ale przecież je wcześniej przymkneła. Nagle poczuła jak ktoś jej unierochomił z tyłu nadgarstki.
- Kto to?!
- Wysłuchaj mnie proszę.
- Natsu  puść mnie!!
Próbowała się wydostać lecz różowłosy trzymał ją mocno.
- Nie najpierw musisz mnie posłuchać.
- Niech ci  będzie.
- Wiesz na jaką misję poszła Lucy?
- Tak poszła szukać Levy, ponieważ została porwana.
Natsu od razu ją puścił i już miał wyjść gdy oberwał w głowę patelnią. Chłopak nie wiedział dlaczego dostał.
- Natsu to mapa jak się dostać do Lucy. Całe szczęście, że Rika pożyczyła mi swoją.
Salamander wziął kawałek papieru i ruszył po Lucy (co ja mówię o nie szedł, biegł dop.a) Dodał max speed do swoich nóg.


******


- Przepraszam, ale wie pan gdzie mogę znaleźć tą dziewczynę?
Lucy pokazała mu zdjęcie niebieskowłosej. Niestety nie uzyskała wymarzonej odpowiedzi. Ze smutkiem wlokła się przez uliczki nieznanego jej miasta. Od jej zmartwienia wyrwał ją krzyk dobrze znanego jej głosu.
- Lucy!!!
Wykrzyknął Dragneel i podbiegł do Heartfili.
- Co chcesz.- odparła bez entuzjazmu.
- Przyszedłem ci pomóc.
- Nie potrzebuję twojej pomocy-odwróciła się od niego i nadymała policzki.
Bardzo długo nie mogli dojść do porozumienia, aż brązowooka poddała się. Szli nie odzywając się do siebie, w końcu dotarli do budynku gdzie znajdowała się McGarden.
- Hej wejdźmy przez okno- zaproponował czarnooki.
- Padło ci na mózg na pewno nie....
Nie dokończyła bo Natsu złapał ją i wszedł przez okno. Jednak po około 6 min. Para uciekała przed strażą. Magini podczas ucieczki zauważyła samochód i pognała tam trzymając Natsu za rękę nie zważając na jego protesty. Wsiadła do pojazdu i jechała z maksymalną prędkością. Ona skręciła w ślepy zaułek i gdy byli już bardzo blisko muru blondynka przytuliła Natsu do piersi i skoczyła z samochodu.

*****
No..... to najdłuższy rozdział jaki napisałam. Co o tym sądzicie~Naomi

smutne wieści :C

Ohayo Minna ...

Niestety z powodu braku aktywności drugiej adminki , założycielki Naomi stronka będzie zawieszona do czasu kiedy Naomi potraktuje blog poważnie i nie będzie go olewać.
Jest mi bardzo przykro że tak to wyszło ... Jednak ta stronka miała być prowadzona razem a tylko ja się udzielam mimo braku czasu.

Do zobaczenia mam nadzieję że wkrótce.

Kimiko :C
(zdjęcie zapożyczone od kini-chan deviant art .)

sobota, 25 maja 2013

13 Aaa...zboczeniec !

W gorących źródłach było bajecznie. Obok był park rozrywki , z mnóstwem wodnych atrakcji. Zjeżdżalnie skręcające kiszki ale także przyjemne masażery. Jednak znajdowała się tam jeszcze jedna diabelska atrakcja .... Drużyna nie mogła się jej oprzeć .... kiedy  już wszedłeś do tego zakręconego świata nie było odwrotu.... To Było ...KASYNO ! jedna z najgorszych pokus każdego członka Fairy Tail. Jednak najgorsze było to że do tej drużyny należała czerwono włosa bestia ... ( ma zakaz do przebywania w kasynach prawie w każdym mieście )  teraz już nic nie dało się zrobić. Kurort czekała zagłada. Mina Erzy mówiła sama za siebie była tak zacięta i przerażająca że nikt nie miał odwagi do niej podejść . Wtedy rozpoczęła się totalna maskar która trwała coś koło ... 5 min :) po tym czasie z kasyna nie było co zbierać. Na szczęście Gorące źródła ( jako jedyne ) zostały nienaruszone.

                                                                  *****
Kiedy dziewczyny zanurzyły się w swojej wannie zapomniały o bożym świecie było ciepło przyjemnie i wesoło. wszyscy żartowali i śmiali się w głos ( przyczyną była nie licząc miłego grona przyjaciół także ciupka sake ). Było spokojnie do czasu... W pewnym momencie...
- Aaaa! - Lucy
- Co się stało ?- Erza
- Tam na dole jest jakiś przeźroczysty otwór... widziałam tam czyjeś oko !
- Co takiego !?

Wściekła Erza ubrała (właściwie podmieniła) strój kąpielowy i dała nura pod wodę . W tym czasie wszystkie dziewczyny wyskoczyły z basenu. nagle woda zaczęła opadać....
Gdy opadła do wysokości kolan dziewczyny w ręcznikach zobaczyły wszystkich chłopaków z "lekko" obitymi twarzyczkami. Była to najlżejsza kara tego wieczora....


cdn

Kimiko :)

poniedziałek, 20 maja 2013

mały (wielki) powrót

OHAYO MINNA !

Jestem super szczęśliwa od dzisiaj wracam do prowadzenia bloga ;)
wszystkie wydarzenia szkolne zaliczone więc jestem wasza :)

Pod tym postem proszę składać zamówienia i przypominać się o niezrealizowane przeze mnie  zamówienia. Czasem mogę po  prostu zapomnieć nie gniewajcie się :)

Kimiko :D

piątek, 17 maja 2013

Ohayo ! i Gomene

Ohayo :)

Wybaczcie że jestem tak nieaktywna ale póki co walczę o świadectwo z paskiem :)
Niestety mój weekend zajmie nauka poloneza i tańczenie go ... Ale obiecuję z ręką na sercu że w poniedziałek dodam obiecane zamówienie Natsu x Mira oraz będę kontynuować moją historię co najmniej 1 rozdziałem dziennie.

GOMENASAI !!! raz jeszcze i życzę miłej zabawy na blogu

Kimiko :)

Ps : tu macie różyczkę od mrraśnego vampa na pocieszenie ;)