-my...-zaczęłam ale nie wiedziałam jak kontynuować.
- Jesteśmy jakby rodzeństwem. - dokończył za mnie Kuen
- jak to prawie ? - zapytał zdziwiony Makarov.
- Mój ojciec był złodziejaszkiem. Podróżował z miejsca do miejsca. Pewnego dnia znalazł Kimi kiedy wracał do domu. Miał bardzo miękkie serce. Ona miała wtedy ok 9 lat. Więc ojciec zabrał ją do domu i tak już zostało. Uczył ją i mnie magii powietrza którą się posługiwał. innych rodzajów nauczyliśmy się kiedy jego już nie było. Podczas jednej z jego prac nasz dom został zaatakowany. Aby nas obronić oddał życie zaś my uciekaliśmy dalej przed bandytami. Kiedy nie było już drogi ucieczki skoczyliśmy z wodospadu. Na nieszczęście prąd porwał mnie dalej a Kimi wyrzucił przy brzegu. I tak się rozdzieliliśmy.
- hm... wasza przeszłość nie była za wesoła. Dołącz do naszej gildii a na pewno cię obronimy. Staniesz się członkiem naszej rodziny , a rodziny nigdy się nie opuszcza.
- Właśnie będziemy mogli utworzyć drużynę przez co będziesz zawsze przy mnie.
- Życie nauczyło mnie że nie można ufa ć , polega na innych albo cię zawiodą albo odejdą - powiedział to głosem tak zimnym że chyba piekło by zamarzło. - jednak obiecałem że będziemy razem,w takim razie zgoda - u cieszyłam się jak dziecko na boże narodzenie po tych słowach.
- Ale najpierw musisz przejść test .- wiedziałam że w końcu to powie.
- Jakiego rodzaju ? - zapytał nadal nie wzruszony.
- Em ... test polega na walce z przeciwnikiem z gildii.- powiedziałam cicho bojąc się że tak jak mnie wszystkich rzucają na głęboką wodę.
- Nie ma sprawy. Z kim mam walczyć ?
- pomyślmy twoim przeciwnikiem będzie.... Lucy. - powiedział Makarov a ja myślałam że się przesłyszałam.
Poszliśmy na plac do walki za gildią . Oni stanęli na przeciw siebie. Po czym nie wiadomo kiedy Lucy została zamknięta w kuli... chyba z wiatru ale kto wie. Jednak Lucy nie dała tak szybko za wygraną. Zobaczyłam błysk jej kluczy i nagle Scorpio stanął twarzą w twarz z Kuen'em. On jednak wydawał się nie wzruszony do czasu...
- Hej , ty . Czy,m oni są moja magia na nich nie chce działać...
- To nie są przedmioty ! - wrzasnęła Lucy ile sił w płucach- To gwiezdne duchy , większość magi działa tylko na przedmioty nie działa ba ludzi i ... duchy.
- Hm.... ciekawe. W takim razie.zabawimy się inaczej. Futon star! - z jego ręki wystrzeliła haczykowata gwiazda z powietrza. Ja znałam ten trik. Najpierw łapie on haczykami ofiarę zaplata się wokół niej i odbiera dech..Nagle zobaczyłam że Lucy traci przytomność. W momencie odruchowo. Moją magią rozerwałam gwiazdę i podałam komuś Lucy.
- To nie jest walka na śmierć i życie ona sprawdza tylko twoje umiejętności . Nie przeginaj , ma być bez ofiar.
- W takim razie siostrzyczko pokaż co potrafisz.
- Przyjmuję wyzwanie. Blood eye Shadow!- W momencie on zaczął miotać się i rozglądać , na dodatek wrzeszcząc jak opętany. - teraz jak to jest ?
- Hahahaha.... - Moja iluzja pękła. - całkiem to ciekawe siostrzyczko.
- chodź a pokażę ci więcej ...
cdn w rozdziale 9 pt armagedon
Kimiko \m/(^,.,^)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz