czwartek, 9 maja 2013

7 rozdział cienie przeszłości

- Kuen ....- gapiłam się na niego zdziwiona z otwartą buzią.
- Eh ? Kimi-chan ? Skąd ty się tu wzięłaś ? - odpowiedział równie zdziwiony. patrząc na mnie swoimi jak zawsze bajecznymi szarymi oczami.
- To niemożliwe gdzie byłeś przez tyle lat? - łzy same pociekły mi z oczu a ja sama usiadłam w kącie daleko od niego. Jednak on był cały czas cicho.
- Dlaczego nie odpowiesz ?
- Nie mogę ci tego zrobić. Oni cię znajdą i zabiją.
- Sporo się zmieniło wierz mi teraz nawet bilion królewskiej armii mnie stąd nie ruszy.
- Ty go  nie znasz ... nie wiesz do czego jest zdolny.- złapałam go za rękę i przyłożyłam ja w okolice mojego serca czyli głównego punktu witalnego. Skupiłam sie aby uwolnić ją całą oraz pozbyć się nawyku ukrywania jej. Przez jego ciało przeszedł spazm zaraz po tym jak pokazałam mu moją magię.
- Ja-ja-jakim cudem ?
- widzisz nie ma się czego bać. - puściłam jego rękę i rozwiązałam sploty całkowicie jednak pomieszczenie pozostało szczelnie zamknięte. - Kim jest osoba której się boisz ?
- On ... Nazywa się  Attos... Attos Sheridan. jest on przywódcą świata mroku na innym kontynencie. Jednak ma on zamiar przejąć władanie również nad naszym światem. Jego magia to nicość... Wszystko co zostanie nią dotknięte dezintegruje się. - Kuen zaczoł się trząść .podeszłam do niego i jak za dawnych czasów przytuliłam i poklepałam po głowie.
- wszystko będzie dobrze nie masz sie czym martwić . Jednak jak znalazłeś się pod jego władzą ?
- Moja banda do której należałem .... została napadnięta przez jego sługusów ponieważ usłyszał o cudownym chłopcu z mocą leczniczą.
- W takim razie to i tak cud że nie jesteś zamknięty w klatce , w końcu to ciebie szukał. Skoro tak się sprawy mają zabiorę cie do siebię obiecuję że nic ci nie będzie. Zostaniemy tak jak dawniej razem.
- Dobrze. - posłał mi mój ulubiony uśmiech pełen spokoju. Kiedyś to właśnie dla niego walczyłam.
- Tyle że jest jeden mały haczyk. Przez chwilę musisz udawać więźnia. Inaczej nici z mojego wynagrodzenia.
_ hahaha... Jak zwykle. Z chęcią pomogę. - zaśmiał się i posłał mi oczko. Poszliśmy do domu zleceniodawcy. Odstawiliśmy szopkę typu jakim cudem dałem złapać się kobiecie. W zieliśmy zapłatę i pojechaliśmy do mojego mieszkania.
                                                      
                                                                 *********

Gdy wprowadziłam go następnego dnia do gildii zewsząd padały pytania kim jest ten przystojniak o szarych oczach i fioletowych włosach. Jednak im  bardziej dziewczyny były zachwycone tym bardziej Kuen nimi gardził. Wytłumaczyłam staruszkowi dlaczego on jest ze mną. Jednak to n ie było wszystko on poprosił nas do gabinetu. W tedy padło to niezręczne pytanie którego się spodziewałam.
- kim on jest dla ciebie ? Jako mistrz gildii muszę znać prawdę nikt inny się nie dowie jeżeli sobie tego nie życzycie.
- My ...


cdn.... w rozdziale 8 sprzeczność we własnym wnętrzu


kimiko \m/(^,.,^)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz