w gildii było głośno jak zawsze. Bitki wszędzie gdzie tylko nie spojrzałeś. Cana piła z Macao i Wakabą Lucy rozmawiała z Mirą. Miło oglądało się tak radosną i przyjemną atmosferę. Jednak stało się dziś coś niezwykłego. Levy zachowywała się dziwnie. Od rana była jakby nieobecna. Wszędzie jak zahipnotyzowana chodziła za .... Natsu !?
- Levy-chan ? Czy coś się stało ? - dopiero po chwili dotarł do niej głos Lucy.
- Hę ? Lu-chan ? nie .. a skąd nic takiego .
- Przecież widzę jak pożerasz Natsu wzrokiem.
- Hę ?! - zarumieniła się aż po uszy.
Jednak była to szczera prawda której nie mogła ona zaprzeczyć. A jedynym faktem który zmienił wszystko był przypadek , czysty przypadek. Kiedy Levy spacerowała brzegiem rzeki zauważyła Natsu który pomógł małemu zagubionemu chłopcu. Zobaczyła go z zupełnie innej strony zauważyła jak Natsu stara się pocieszyć malucha , jak się o niego troszczy. Zawsze uważała Natsu za silnego typka , raczej miłego jednak nie tak troskliwego. Od tego czasu na Levy rzucono niebezpieczny czar , czar miłosny. Jednak taka nieuwaga nie popłaca chociaż...
Podczas jednej z walk Graya i Natsu Levy podeszła zbyt blisko , kiedy tylko zobaczyła lodowe lance przed swoją twarzą krzyk zamarł w jej gardle. Już myślała że to koniec nie mogła się ruszyć , widziała tylko lód zbliżający się do niej w zastraszającym tempie. Ale wtedy objęły ją silne ramiona , poczuła ciepło i coś miękkiego w co została wtulona. Dopiero po chwili zobaczyła że był to Natsu a ta miękka rzecz to jego puszyste różowe włosy. Z szokowana nic nie zrobiła. On odsunął ją delikatnie od sibie i z troską zapytał.
- Wszystko w porządku ?
- *kiw* *kiw* - nie mogła wydobyć z siebie głosu.
- Hej ! Gray ty idioto patrz gdzie celujesz !
- Um.. Wybacz. - Powiedział Gray i przeprosił raz jeszcze Levy
Po chwili stało się coś dziwnego. Natsu uniósł Levy i poszedł w stronę drzwi.
- Hej... Natsu mogę iść sama . - odezwała się nadal speszona jednak odrobinę szczęśliwa
- Nie.... to moja wina . Zabiorę cię do domu.
Kiedy wyszli z gildii i znaleźli się sami. Zboczył ze ścieżki i zabrał ją na ten sam brzeg rzeki na którym ona go widziała.
- To tutaj mnie podglądałaś ?
- Hę ? Wiedziałeś ?
- Tak dlatego zająłem się tym szkrabem. Nie ma we mnie nic wspaniałego jak ci sie wydaję.
- Kłamiesz. Jeżeli by tak było nie zabrałbyś mnie do domu i nie ochronił przed magią Graya.
- To było tylko ...
- Ja wiem swoje Natsu , dlaczego próbujesz kłamać ?
- Hę.... cóż to ... ty .
- Ja ? Co to ...
Przerwała ponieważ jej usta zostały przykryte jego palcem. Uśmiechnął się do niej. Postawił na ziemi i przytulił tak delikatnie jakby ona miała sie rozpasc w jego ramionach. I nic już nie musieli mówić. Oboje wiedzieli co mówią ich dusze i serca które wreszcie odnalazły wspólny rytm.
Kimiko \m/(^,.,^)
Fajne <3 Dziękuje i poprosze może Romeo x Wendy :D
OdpowiedzUsuńnie ma problemu :) Cieszę się że moje pomysły trafiają w wasz gust ;)
UsuńKimiko :)
Wybacz że tak długo ... Jestem ostatnio zawalona przez szkołę ale obiecuję że po weekendzie będę dużo bardziej aktywna. Zamówienie Romeo x Wendy gotowe :)
UsuńKimiko