czwartek, 16 maja 2013

Rozdział 5 Porwanie

Lucy obudziła się wcześnie niż przupszczała. Uśmiechneła się do swojego chłopaka poczym wykonała toalentę poranną. Wyszła na dwór i postanowiła, że odwiedziny w glidi sobie odpuści. Nagle sobie przypomniała, że coś miała zrobić tylko nie wiedziała co. Z zamyśleń wyrwała ją dziewczyna, które miała brązowe włosy związane w kitkę. Ubarana w żółtą bluzkę z ramiączkami i czarną spódniczkę.

- Eto jesteś Lucy tak?-spytała.
- Tak coś się stało?
- Jestem siostrą Naomi, Rika.
- O co chodzi Rika?
- Levy ona została porwana.
Powiedziała ze smutkiem. Lucy nie mogła w to uwierzyć. Musiała uratować swoją przyjaciółkę. Już miała się zbierać do drogi gdy poczuła jak brązowowłosa łapie ją za nadgarstek. 
- Czekaj dam ci  mapę cudem moja siostra wykradła ją porywaczowi.
Heartfilia kiwneła głową i wzieła mapę od dziewczyny. Spojarzała na nią.
- To 567 kilometrów z tąd ?! No coż jak mus to mus.
Zaczeła biec  w stronę słońca, ponieważ tak właśnie mówiła mapa. W tym czasie obudził się Natsu. Nagle zauważył, że Lucy nie ma przy nim. Przeszukał cały dom, ale nigdzie jej nie było. Zmartwiony usiadł na fotelu nie wiedząc co robić.Wtem przez szparkę w drzwiach przeleciała karteczka. Wziął ją do ręki i przeczytał.
- ,,Proszę się nie martwić o Lucy. Jest na bardzo ważnej misji, którą sama musi wykonać''. Ach skoro tak to muszę się dowiedzieć na jakiej. Może Naomi coś wie.


Pisaliście komentarzach, że za mało opisów, a za dużo dialogów. Powiedzcie czy tak jest lepiej? ~Naomi

środa, 15 maja 2013

Pomysł

Ohayo Minna :D

Naomi ma pewien pomysł dotyczący jej historii . Teraz pytamy was co o tym sądzicie :)

Pomysł polega na tym aby podczas jednej z misji kiedy Lucy zostanie sama i stanie przed wielkim niebezpieczeństwem duchy użyczyły jej mocy aby ja chronić. Wtedy Lucy wedle pomysłu ma zamienić się w Miku. reszta historii to tajemnica , nie chcemy psuć wam zabawy.

Na tym polega pomysł  Naomi. Co o nim sądzicie ?

Kimiko

ps : prosimy o szczere opinie z pewnością pomoże to nam w ulepszeniu stronki :)

wtorek, 14 maja 2013

Romeo x Wendy (zamówienie)

Jak zawsze Romeo siedział w domu i wyobrażał sobie jak to jest być prawdziwym i wspaniałym magiem. Co prawda opanował już podstawy magii jednak ciągle nie dorastał innym do pięt. Stwierdził po chwili że poczeka na ojca w gildii może tam spotka kogoś kto pomoże mu opanować magię , ojciec non stop mówi że za wcześnie na to a przecież Wendy jest w tym samym wieku i walczy.

- Ach Wendy...- westchnął sam do siebie.
Już wychodził. Otworzył drzwiach i jak na zawołanie w drzwiach nie stał nikt inny jak dziewczynka o długich granatowych włosach i przepięknych dużych oczach.

- O Romeo , wybierasz się gdzieś ?
- Myślałem żeby zaczekać na ojca w gildii ale właściwie nire mam nic do roboty. - sam nie wiedział czemu na jej widok zarumienił się i pomyślał o wcześniejszym westchnieniu które mogła usłyszeć i zarumienił się jeszcze bardziej.
- Więc chodźmy razem , dobrze ? - Uśmiechnęła się promiennie.
- Aa...

Szli razem wzdłuż rzeki skacząc od płytki do płytki aby chodzić tylko po całych płytkach. zatrzymali się na chwilkę na wzgórzu gdzie mogli razem podziwiać piękny zachód słońca.
kiedy nagle on zrobił coś zanim pomyślał złapał ją delikatnie za rękę i tak stali patrząc na słońce.
Ona cała czerwona nie chciała mu powiedzieć aby ja puści , po za tym podobało jej się to , czuła się wtedy jak dama. A on nawet nie zauważył że to zrobił. To był odruch. Kiedy jednak spojrzał na nią zorientował się co zrobił. Natychmiast puścił ją cały czerwony.

- przepraszam , przepraszam! zrobiłem to przez przypadek. - tłumaczył się czerwony po same uszy.
- nie nic sie nie stało. - Jednak on nadal panikował. A ona chwyciła w dłonie jego twarz i powiedziała spokojnie. - Nic się się nie stało. Uspokój się proszę.
- Um.. tak. - wykrztusił.

Robiło się już ciemno więc Romeo jak dżentelmen odprowadził Wendy do domu. Przed jej drzwiami ona pocałowała go w policzek.
- Do zobaczenia Romeo. Bawmy się codziennie dobrze ?
- Oczywiście ! - odpowiedział uradowany chłopiec.

Gdy wrócił do domu wnioskując po jego minie Macao rzekł.
- Wreszcie poznałeś najsilniejszą ze wszystkich magii świata. Dobra robota synu.


Kimiko \m/(^,.,^)

poniedziałek, 13 maja 2013

Natsu x Levy (zamówienie )

w gildii było głośno jak zawsze. Bitki wszędzie gdzie tylko nie spojrzałeś. Cana piła z Macao i Wakabą Lucy rozmawiała z Mirą. Miło oglądało się tak radosną i przyjemną atmosferę. Jednak stało się dziś coś niezwykłego. Levy zachowywała się dziwnie. Od rana była jakby nieobecna. Wszędzie jak zahipnotyzowana chodziła za .... Natsu !?
- Levy-chan ? Czy coś się stało ? - dopiero po chwili dotarł do niej głos Lucy.
- Hę ? Lu-chan ? nie .. a skąd nic takiego .
- Przecież widzę jak pożerasz Natsu wzrokiem.
- Hę ?! - zarumieniła się aż po uszy.

Jednak była to szczera prawda której nie mogła ona zaprzeczyć. A jedynym faktem który zmienił wszystko był przypadek , czysty przypadek. Kiedy Levy spacerowała brzegiem rzeki zauważyła Natsu który pomógł małemu zagubionemu chłopcu. Zobaczyła go z zupełnie innej strony zauważyła jak Natsu stara się pocieszyć malucha , jak się o niego troszczy. Zawsze uważała Natsu za silnego typka , raczej miłego jednak nie tak troskliwego. Od tego czasu na Levy rzucono niebezpieczny czar , czar miłosny. Jednak taka nieuwaga nie popłaca chociaż...

Podczas jednej z walk Graya i Natsu Levy podeszła zbyt blisko , kiedy tylko zobaczyła lodowe lance przed swoją twarzą krzyk zamarł w jej gardle. Już myślała że to koniec nie mogła się ruszyć , widziała tylko lód zbliżający się do niej w zastraszającym tempie. Ale wtedy objęły ją silne ramiona , poczuła ciepło i coś miękkiego w co została wtulona. Dopiero po chwili zobaczyła że był to Natsu a ta miękka rzecz to jego puszyste różowe włosy. Z szokowana nic nie zrobiła. On odsunął ją delikatnie od sibie i z troską zapytał.

- Wszystko w porządku ?
- *kiw* *kiw* - nie mogła wydobyć z siebie głosu.
- Hej ! Gray ty idioto patrz gdzie celujesz !
- Um.. Wybacz. - Powiedział Gray i przeprosił raz jeszcze Levy

Po chwili stało się coś dziwnego. Natsu uniósł Levy i poszedł w stronę drzwi.

- Hej... Natsu mogę iść sama . - odezwała się nadal speszona jednak odrobinę szczęśliwa
- Nie.... to moja wina . Zabiorę cię do domu.

Kiedy wyszli z gildii i znaleźli się sami. Zboczył ze ścieżki i zabrał ją na ten sam brzeg rzeki na którym ona go widziała.

- To tutaj mnie podglądałaś ?
- Hę ? Wiedziałeś ?
- Tak dlatego zająłem się tym szkrabem. Nie ma we mnie nic wspaniałego jak ci sie wydaję.
- Kłamiesz. Jeżeli by tak było nie zabrałbyś mnie do domu i nie ochronił przed magią Graya.
- To było tylko ...
- Ja wiem swoje Natsu , dlaczego próbujesz kłamać ?
- Hę.... cóż to ... ty .
- Ja ? Co to ...

Przerwała ponieważ jej usta zostały przykryte jego palcem. Uśmiechnął się do niej. Postawił na ziemi i przytulił tak delikatnie jakby  ona miała sie rozpasc w jego ramionach. I nic już nie musieli mówić. Oboje wiedzieli co mówią ich dusze i serca które wreszcie odnalazły wspólny rytm.


Kimiko \m/(^,.,^)

niedziela, 12 maja 2013

12 rozdział pływanie...z potworami ?

Wszyscy byliśmy pewni zwycięstwa w naszej drużynie mieliśmy dwóch magów wody , lodu i Lucy która może przyzwać Aquarius. Natsu , Kuen i Erza raczej problemów z pływaniem nie mieli więc było dobrze. Jednak o kazało się że to nie będzie zwykły wyścig. Co 60 m na wysepce zmieniali się zawodnicy jednak na każdej trasie czyhało utrudnienie. W różnej postaci , np:syreny , wielkie ośmiornice , rekiny itp. Jeżeli choć jeden zawodnik nie dopłynie cała drużyna jest zdyskwalifikowana. Teraz powstało tylko pytanie jak wywinąć się z macek niewiadomego stwora... i jak powstrzymać facetów od ślinienia się na widok syreny -,-  Nie było już czasu na zastanowienia. Gray zamroził swoje uszy , Kuen otoczył je dźwiękoszczelną ścianą wiatru a Natsu eh ... stwierdził że i tak jej wklupie.

                                                                 *******

Ustawiliśmy się pierwszy płynął Natsu , Gray , Lucy , Erza , Kuen , ja i Juvia. oczywiście nasz fart był wręcz zabójczy. Kto jak kto ale tylko Natsu mógł dostać syrenkę . Na całe szczęście syrenka zaczeła zarywać również do Graya co nie uszło uwadze Juvi która nie pozwoliła jej żyć ( ciekawe jakim cudem z tak daleka wypatrzyła ten flirt ) Reszta poszła gładko. Erza zrobiła sushi z kałamarnicy , Lucy (właściwie Loki ) prawie zatłukła jakieś niezidentyfikowane coś za obmacywanie jej. Kuen raczej nie miał problemów ze stadem piranii , a ja całkiem polubiłam węgorze elektryczne.
Cudem ale dzięki Juvi udało nam się wygrać ! :) Nagrodą była wizyta w goących źródłach wszyscy byliśmy w siódmym niebie.


cdn ... w rozdziale 13 pt Aaaa... zboczeniec !

Kimiko \m/(^,.,^)

Erza x Natsu (zamówienie)


Natsu siedząc w swoim domu skręcał się z nudów. Lucy pojechała do swoich rodziców , więc co miał robić ? Nagle wpadł na dziki pomysł aby odwiedzić Erzę ... Jednak był mały problem facet nie mógł wejść do żeńskiego dormitorium. Natsu pozostał nie wzruszony stwierdził że wejdzie przez okno , jak robił to zawsze. Podkradł się do akademika i był już pod oknem Erzy , w momencie kiedy już miał skoczyć z okna wyłoniła się twarz Erzy.

- Dlaczego tak się skradasz? - zapytała roześmiana Erza.
- Em...no bo... chłopakom nie wolno wchodzić do was. - odpowiedział czerwony Natsu
- Hmm... Masz rację , wskakuj. - Ona odsunęła się i pozwoliła mu wskoczyć.

Natsu szybkim ruchem odbił się od ziemi i już  sterczał w ramie okna. Wszedł do środka i zaniemówił z wrażenia. Jego oczom ukazały się setki zbroi wraz z pasującym do nich orężem.
Sam pokój był ogromny. Jednak gdy się rozejrzał zauważył że stoi tam również duże łóżko i wygodna kanapa ze stolikiem.

- Napijesz się czegoś ? - przerwała milczenie Erza , którą najwyraźniej bawiła mina Natsu.
-E? co ? ... Tak. - odpowiedział nadal speszony Natsu.

Erza poszła zrobić herbatę , a Natsu nadal przyglądał się zbrojom. Chciał jedną dotknąć ale ta zachwiała się i zaczęła upadać.Usiłował ją złapać ale mu nie wyszło w ostatnim momencie pojawiła się Erza która złapała wszystko.

- Hej Natsu! Co ty sobie wyobrażasz ? - Odłożyła zbroje i chwyciła go za bluzkę.
- Przepraszam cię - Natsu zrobił skruszoną minę i spojrzał Erzie głęboko w oczy. Podniósł  rękę i dotknął jej  twarzy .
- Twoje oczy są przepiękne , A włosy ... - złapał jedno pasmo i je pocałował.
Speszona Erza odskoczyła zakryła ręką twarz.
- Co-Co to miało być ? - powiedziała odwracając się do niego tyłem.
- Po prostu nie wiem dlaczego dopiero teraz to zauważyłem ale , Jesteś piękna , najpiękniejsza ze wszystkich.

Podszedł do niej złapał w pasie i położył swoją głowę na jej ramieniu. Wtulił się w jej włosy i trzymał ją mocno aby się nie wyrwała. Erza nadal czerwona po kilku próbach przestała się szamotać i opuściła ręce.

- Jestem idiotą że dopiero teraz to zauważyłem. Już wiem dlaczego tutaj przyszedłem. Erzo kocham cię. - Pocałował ją w policzek a ona go odepchnęła.
- Przestań pieprzyć jak można zakochać się w kimś takim jak ja ? Jestem brutalna , nie myślę często co robię ja-jakim cudem mogłeś mnie pokochać ?
- To wszystko co wymieniłaś jest częścią ciebie a ja kocham cię całą. Twój uśmiech , włosy , opiekuńczość wszystko. Więc proszę nie odtrącaj mnie. - Wstał z podłogi na którą został rzucony i ponownie przytulił Erzę.
- Nie ważne ile razy mnie odrzucisz i tak powstanę i wrócę do ciebie. Nie bój się nie odejdę.

Po tych słowach Erza zaczęła płakać wtulona w ramię Natsu. On nie zwracając na nic uwagi zbliżył swoje usta do jej ... Kiedy nagle do drzwi zapukała Levi.

- Erza ! wchodzę .
spanikowana Erza ukryła Natsu za kanapą. Kiedy ona rozmawiała z Levi o wyjeździe na plażę Natsu zdążył czmychnąć przez okno , jednak stojąc jeszcze w nim Erza zauważyła że posłał jej całusa.
Przez co zrobiła się cała czerwona.

-Erza ? Słuchasz ?
- A.. tak . - Kocham cię Natsu , pomyślała , i wróciła do rozmowy.


Erza x Natsu ( zamówienie)

Kimiko \m/(^,.,^)

sobota, 11 maja 2013

Wendy x Natsu ( zamówienie)


Ostatnimi czasy do drużyny Natsu dołączyła mała dziewczynka , miała na imię Wendy. Była nieśmiałą ale sprawiedliwą osóbką. Podczas każdej misji leczyła ona Natsu który kiepsko znosił środki lokomocji. Jednak podczas jednego z leczeń coś poszło nie tak , Wendy zobaczyła urywki wspomnień smoczego zabójcy. Zobaczyła jak bawił się on ze swoim smokiem i jak uśmiechał bawiąc się każdego dnia choć w środku czuł smutek. Wtedy dziewczynka nie wiedząc na początku co to poczuła że jej serce bije mocniej na jego widok. Od tamtego momentu ona nie odstępowała go na krok czuła ze to nie ma sensu jednak chciała z nim być. Kiedy już miał dać za wygraną na misji coś się wydarzyło. Wendy straciła czujność i prawie została trafiona jednak przybył jej wybawca. Natsu odparł atak. Zobaczyła go w świetle niczym boga. Właśnie spełniały się jej marzenia i nadzieję.

- Wendy ! Wendy ! Nic ci nie jest ?
- Natsu-san ?
- Tak Wendy to ja , na pewno wszystko dobrze ? - zaczął mną lekko potrząsać
- Tak... - Wtedy stało się coś niesamowitego on mnie przytulił

Dziewczynka czuła się teraz najszczęśliwszą osobą na świecie. Jej ukochany trzymał ją mocno w swoich ramionach.
- Jak dobrze. Nikt z nas nie chce aby cokolwiek ci się stało , powinnaś bardziej uważać . Nie wiem co bym zrobił gdyby coś ci się stało.
- Natsu - san , proszę bądź zawsze przy mnie !
Wendy zaczęła płakać wtulona w ramię Natsu. On przytulił ją i delikatnie głaskał po głowię. Gdy ona skończyła płakać chwycił ją za rękę i razem wrócili do domu .

Gomene że takie krótkie ale nic nie mogłam wymyślić.

Kimiko